| ||
|
|
Polibuda.info » Kultura » Teatr » Recenzje
Ocena wyświetla się powyżej 3 głosów. Oddano:
2 Oceń artykuł
Iwanowowie to dość zamożni i żyjący zgodnie z modą Rosjanie. Chodzą do teatru, mają kilkoro dzieci, którymi opiekuje się niańka. Wierzą w to, że święta to okres radosny i należy się cieszyć. Swoje myśli wpajają dzieciom, które powtarzają ich hasła. Choć w ich życiu dzieją się rzeczy wręcz absurdalnie tragiczne, wyciągnięte jak gdyby z jakiejś czarnej komedii, wszyscy udają, że są szczęśliwi. Wyjątek stanowi matka, która wyznaje swój smutek i rozpacz, ale wkrótce później również ona próbuje się dostosować do, jakby to określił Gombrowicz, pewnej formy. Poza rodziną Iwanowów, w spektaklu pojawiają się inni bohaterowie, m.in. policjant i lekarz. Ich rola nie jest chyba szczególnie ważna, ale wyolbrzymia groteskę. Jak więc widać, fabuła spektaklu można uznać za zbyt skomplikowaną, ale też z pewnością nie jest najważniejsza. Przesłanie nie pozostawia wątpliwości – autor sztuki pragnie wyszydzić wizję radosnych świąt Bożego Narodzenia, rozbudowaną tradycję tego okresu, a także próby bycia uprzejmym i zadowolonym, modne w tym okresie. Szczerze mówiąc, nie przekonuje mnie krytyka tego zachowania. Nie widzę zbytnio nic złego w dążeniu do życzliwości i radości, nawet jeśli staje się to trochę sztuczne. Problem świąt według mnie polega na czym innym, o czym zresztą pisałem już na portalu. W zapowiedzi spektaklu mogliśmy przeczytać, że „Choinka u Iwanowów” to„erupcja ponurego absurdu i czarnego humoru, który bawi, ale nie razi”. Jak już wspomniałem, fabuła rzeczywiście pełna jest absurdów, nie brakuje również czarnego humoru, który choć mnie nie raził, nie bawił też zbytnio. W spektaklu znalazłem kilka komicznych epizodów, ale generalnie nie śmiałem się przy nim zbyt często. Wynikało to na pewno z faktu, że miałem zbyt dobry nastrój jak na ten „bardzo czarny” humor. Ponadto niektóre motywy, mające rozśmieszyć, są już mi tak dobrze znane, że zdążyły mi się znudzić. Trzeba jednak zwrócić uwagę na pozytywnego w sztuce. Jest nią niewątpliwie gra aktorów. Według mnie wypadła ona naprawdę nieźle, a jak na teatr amatorski wręcz znakomicie. Moim zdaniem tylko jedna postać zagrała nieco gorzej, ale generalnie występ aktorów jest bardzo dobry. Tzw. efekty specjalne na miarę możliwości amatorskiego teatru także oceniam zdecydowanie pozytywnie. Wprowadzenie ekranu, na którym wyświetlano niektóre, jakby brakujące sceny, ubarwiło spektakl i uczyniło go śmieszniejszym. Podsumowując, „Choinka u Iwanowów” mnie nie przekonała – ani nie skłoniła do refleksji ani też nie rozbawiła do łez, ale także nie nużyła na pewno ze względu na to, że spektakl trwał krótko. „Napis”, poprzednie dzieło Teatru PW, jest znacznie ciekawszą, zabawniejszą i „mądrzejszą” sztuką. Mimo to warto zobaczyć też „Choinkę u Iwanowów”, gdyż wykonanie spektaklu jest naprawdę dobre.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Wojciech Straszewski dnia: 22.12.2008 [22:00]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|