Piątek, 30 lipca 2010 Julii
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Felietony   
Drukuj
No to Walentynki
5,60/10 głosów: 20 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
Uwaga, uwaga! Nadchodzi, zbliża się wielkimi krokami, jest tuż, tuż… Święto Zakochanych. Ledwo udało się opanować szał bożonarodzeniowych zakupów, przypomnieć (tak, tak przypomnieć) sobie szaleństwa sylwestrowej nocy i przebrnąć przez sesję, a tu proszę bardzo, WALENTYNKI.

Nie da się nie zauważyć wychodzących, ba! wypływających z każdej wystawy, wszechobecnych czerwonych serduszek, amorków, całusków, kwiatków, misiaczków, buziaczków, słodkości i całej tej karuzeli miłosnych gadżetów. W kinach gra się tylko romantyczne komedie i filmy idealne do oglądania dla dwojga, dla dwojga są z resztą też weekendy spa, wieczory w restauracjach, bielizna i piżamy, książki to historie (a jakże!) miłosne, muzyka – love songi.

Są też poradniki – bardzo profesjonalna pomoc przy wyborze tego co, dla kogo i za ile. Wystarczy określić stopień pokrewieństwa (mąż, narzeczony, chłopak, kolega), przedział wiekowy obdarowywanego oraz zainteresowania i hop! jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (żeby nie powiedzieć jak Filip z konopi) wyskakuje idealny prezent. No cóż, eksperyment sprawił, że mój chłopak musiałby cieszyć się tegoroczną walentynkową… szczoteczką elektryczną do zębów!!!
Oczywiście wszystko co wyskoczy w drodze losowania w poradniku można zamówić, wysłać, kupić, podbić, wylicytować, a machina sprzedaży się nakręca i nakręca…
Swoją drogą nakręca się w idealnym momencie, gdy brak innych świąt, gdy jesteśmy w komercyjnej czarnej dziurze, w przerwie między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą. Słowem udało się wstrzelić w lukę i wykorzystać ją maksymalnie.

A samo święto? No cóż, nie dość, że skomercjalizowane, to jeszcze zapożyczone. Zwyczajnie obce naszej tradycji – trudno bowiem łączyć środek zimy, miejską chlapę lub w najlepszym przypadku mróz i śnieg z miłością. Myśli krążą wkoło tego, jak tu nie zamarznąć na przystanku i gdzie się schronić, a nie wokół pszczółek, kwiatków, bratków i treli-moreli. Co do treli, przyjdą śpiewy ptaków, wiosna, a potem lato to nadejdzie i czas miłości i rodzime święto. Tak, tak, słowiańska, tradycyjna Noc Kupały czyli Sobótka są dziś prawie zapomniane, podczas gdy Walentynki, lutowy duplikat, w pełni rozkwitu.

O! Wyskoczył właśnie banner – latający amorek ze strzałami, no zaraz to mnie coś strzeli…

Gdzie to ja skończyłam? A tak, ponawiam ostrzeżenie. Uwaga, uwaga! Nadchodzi, zbliża się wielkimi krokami, jest tuż, tuż… Święto Zakochanych. Środek zimy, chmurno i ponuro, a tu proszę bardzo, dobra okazja by powiedzieć bliskiej osobie, właśnie to, że jest nam bliska. Dobry pretekst by w ogóle to komuś powiedzieć po raz pierwszy albo tylko przypomnieć, gdyż dawno się tego nie mówiło bo choć oczywiście można zawsze i codziennie wyznawać miłość ale w natłoku spraw pilnych i nieważnych, często się gdzieś gubią te mniej pilne ale ważne.

Z resztą, nie muszą to być wyznania dozgonnej miłości z dołączonym sonetem i kolią brylantów. Zwykły uśmiech dla przyjaciół i znajomych też wpisuje się w ideę świętowania miłości, przyjaźni, czegoś pozytywnego, co łączy a nie dzieli.
A że zimno i mało nastrajająco do spacerów w parku, no cóż można tylko pomyśleć, że jest zimno i bardzo nastrajająco do przytulenia i do czekolady albo winka grzanego. A latem, w słowiańskie święto? Można powtórzyć święto zakochanych jeszcze raz i jeszcze wiele, wiele razy można, bo czemu nie. A „lutowy duplikat” jest świetną okazją by znalazło się w kalendarzu miejsce, nie tylko na święto religijne lub martyrologiczno – niepodległościowe, a zwykłe uśmiechnięte, mniej napuszone.

Buziaczki, serduszka, misiaczki nadal Cię przerażają i odpychają i trudno myśleć o nich inaczej niż jak o komercyjnej mamałydze, tylko że z kolei, pewnie Twoje jedyne małe serduszko, to od Niej lub od Niego nabiera wyjątkowo mniej przesłodzonego charakteru, staje się ładnie czerwone i zaokrąglone wprost idealnie, nie za dużo nie za mało.

Podpowiedzi prezentowe, po trochę głębszym namyśle, stają się ciekawą możliwością, a szczoteczka do zębów zostaje odrzucona – tu miejsce na ulgę Pana zainteresowanego – jako przykład błędu statystycznego w programie komputerowym. W końcu i tak każdy miś, aniołek czy breloczek to tylko symboliczne pokazanie tego, co czasem trudno powiedzieć i nie ma dwóch takich samych misiów na świecie, choćby nawet wyglądały identycznie.
No dobrze, to jeszcze tylko, może gdyby mniej nachalnie te sklepy z tymi wystawami, gdyby mniej komercyjnie, może gdyby… Na szczęście, w końcu to i tak tylko od nas, od tych dwojga w czasie weekendu spa, wieczoru w restauracji, seansu w kinie, zależy jakie będzie to święto.


A pod spodem proponuję oprócz komentarzy wpisywać właśnie prezenty, drobnostki, walentynki, co chcielibyście dostać lub co dostaliście, robiliście w Walentynki, a było miłą odmianą, ciekawym przeżyciem, cudowną niespodzianką.

Źródło informacji: Informacja własna
Oceń artykuł
5,60/10 głosów: 20
Autor: Agnieszka Grabowska dnia: 13.02.2009 [12:15]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
2 + 4 plus pięć =
38.107.191.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.