| ||
|
Polibuda.info » Sport i turystyka » Relacje z wyjazdów
Chciałbym zachęcić ludzi do tego typu podróżowania - im dalej, tym lepiej. Jeżeli jednak braknie komuś odwagi to chciałbym, żeby te osoby dzięki temu artykułowi z pozytywnym rezultatem rozważyły pomoc podróżnemu, kiedy staną przed pytaniem: brać, czy nie? Przyczyna podróży może być różna, tego się jednak dowiesz gdy pasażer wsiądzie do środka. Moje ulubione miejsce to obok kierowcy, czasem, jeżeli jest zajęte pytam się czy mogę je zająć. Z tego miejsca jest najlepszy widok, najlepszy kontakt z kierowcą, po za tym to najwygodniejsze miejsce dla pasażera. Jest kilka skutecznych sposobów skracających czas oczekiwania na transport. Najważniejsze jest to, żeby myśleć jak kierowca, potęguje to szanse na szybkie znalezienie transportu. Zarówno dla nas jak i dla kierowcy ważne jest bezpieczeństwo. Dlatego musimy wybierać takie miejsce w którym samochody jadą wolniej, np. zwężenie drogi, za krzyżowaniem, za sygnalizacją. Po drugie, jeżeli to możliwe, musi to być takie miejsce, w którym kierowca może się zatrzymać bez naruszania przepisów ruchu drogowego. Po trzecie, musisz czytelnie informować o kierunku swojej podróży. W tym celu możesz mieć napis miejscowości na kawałku tektury, lub innym przedmiocie (zdarzył mi się zderzak, stary materac) - ogólnie im większy i bardziej czytelny napis tym lepiej. Chyba jednak najważniejsza i jeszcze niewymieniona przyczyna zapadnięcia decyzji kierowcy, to postawa autostopowicza. Pomyśl, czy byś się zatrzymał, gdybyś siebie zobaczył. Największe szanse ma osoba emanująca pozytywną energią. Warto, żeby uśmiech nie znikał z Twojej twarzy. Najczęściej decyzja zapada, gdy kierowca jest prostopadle do Ciebie - wtedy też jest najbliżej, najłatwiej mu przeczytać co masz napisane na kartonie i zinterpretować Twoją postawę oraz wyraz twarzy. Wtedy kierowca może jeszcze nie wiedzieć, że Cię zabiera, ostateczna decyzja zapada sekundę później. Dlatego ważne jest, żeby to było takie miejsce gdzie kierowca ma szanse się zatrzymać, bez zbytniego zużywania klocków hamulcowych. Bardzo ważne jest utrzymywanie kontaktu wzrokowego, jeżeli nie widzisz kierowcy (np. słońce odbija się od przedniej szyby) patrz w miejsce w którym powinien siedzieć - on Ciebie widzi. Zatrzymywać można na dwa sposoby. Zaciśnięta pięść z kciukiem w górze oznacza, że chcemy podróżować za darmo. Otwarta dłoń ułożona w łyżeczkę wykonująca ruch jak motyl skrzyłem skierowana środkiem dłoni do ziemi oznacza, że jesteśmy skłonni zapłacić za przejazd. Bardzo ważne jest utrzymywanie dobrych relacji z kierowcą. Jest szansa, że wtedy kierowca poświęci nam swój czas i podwiezie nas do samego celu lub w kolejne dobre miejsce do łapania (wiąże się to z jego strony z nadkładaniem swojej własnej drogi), lub zaproponuje nam posiłek. Pozostaw po sobie porządek. Jeżeli jesteś za granicą opowiedz coś ciekawego o swoim kraju, a na pewno usłyszysz ciekawą historię o danym regionie, zdarzyło mi się parę razy, że kierowca po drodze się zatrzymywał i pokazywał najciekawsze obiekty do zobaczenia w okolicy - rzeczy, których nie ma w przewodnikach, o których wiedzą tylko ludzie żyjący w okolicy. Czasem warto wykonać gest pierwszemu i na przykład umyć szybę w samochodzie, ale jak ma się zostawić smugi, to lepiej tego nie robić (na stacjach benzynowych są pojemniki z płynami i ściągaczką do szyb). Prostszym zabiegiem jest poczęstowanie kierowcy kawą lub deserem. Każdy, nawet symboliczny sposób jest świetny do okazania wdzięczności. Często mam przy sobie coś, co wręczam za przejazd kierowcom z którymi miałem przyjemny przejazd i chciałbym, żeby oni mnie też pamiętali. Pamiętaj, żeby zawsze na koniec podziękować słownie. Uprzejmość kierowców czasem nie zna granic i próbują oni spędzić z nami trochę więcej czasu proponując nam podwózkę w kierunku w którym oni zmierzają. Jeżeli nie chcesz nadrabiać drogi, to zachowaj trzeźwość umysłu i zawsze sprawdzaj wszystko z mapą przed podjęciem decyzji. Kierowcy mają różne oczekiwania wobec pasażera. Jak każdy człowiek, w zależności od nastroju mogą szukać: towarzysza rozmowy, słuchacza lub sami chcą posłuchać, a czasem chcą, po prostu, pomilczeć. To jednak autostopowicz musi być elastyczny, ponieważ, to on jest niezapowiedzianym gościem. Czasem taka podróż trwa dłużej i fizycznie już nie byłem w stanie zachować aktywności. Głupio się przyznawać, ale parę razy zdarzało mi się usnąć. W 90 procentach tych przypadków podróżowałem wtedy jeszcze z kimś. Pomyślcie: bierzecie kogoś i ten ktoś wam zasypia w samochodzie :) Zawsze, kiedy podróżowałem w ten sposób udawało mi się dotrzeć do celu, czasem pokonywałem jednym samochodem kilka, a czasem tysiące kilometrów spęczając w samochodzie od kilku do kilkudziesięciu godzin. Najważniejsze jednak co wynoszę z tych podróży to wpływ innych ludzi na moje życie. Największy jak do tej pory, miał na mnie Francuz chory na raka. Wracałem wtedy z miesięcznej objazdówki po Europie. Był już moim ostatnim kierowcą: Katowice - Warszawa. Po godzinie jazdy powiedział, że lekarze dali mu jeszcze rok życia, który chciał spędzić podwożąc każdego autostopowicza do celu swojej podróży. Dzięki niemu zrozumiałem, że nie tylko autostopowicz ma cel w podróżowaniu, ale także kierowca z zabieraniu dodatkowego pasażera.
Źródło informacji: http://student.travel.pl/info,o-autostopie-na-stopa
Autor: Michał Urbanowski vel Longger dnia: 04.02.2010 [21:00]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|