Czwartek, 17 maja 2012 Weroniki Wiktora
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Muzyka » Recenzje   
Drukuj
Zygmunt Staszczyk w solowym projekcie
"Muniek"
8,63/10 głosów: 8 Oceń artykuł
Źródło - www.muniek.com
Źródło - www.muniek.com
O tym, że Muniek Staszczyk znaczy dla T.love więcej niż Kazik Staszewski dla Kultu czy Grabaż (znaczył) dla Pidżamy Porno osoby, które choć trochę interesują się rodzimym rynkiem muzycznym wiedzą od dawna. Wyrazem tego jest też biografia zespołu Muńka „Potrzebuję wczoraj”, która – moim zdaniem – jest tylko opowiadaniem snutym przez wokalistę, a nie historią muzyków i kapeli. Nadszedł jednak czas, kiedy światło dzienne ujrzał solowy projekt Muńka, wydany pod takim samym tytułem. Czego możemy spodziewać się po tej płycie? Czy jakiegoś radykalnego odejścia od stylu prezentowanego przez T.love? Kontynuacji? Kolejnego Szwagra Kolaski?


Na płytę składa się 10 utworów, z których 2 („Tina” i „Dzieje grzechu”) pojawiały się na plejlistach radiowych rozgłośni od dłuższego czasu. Prezentują one dwa różne bieguny – wesoła i dynamiczna „Tina” mogłaby być równie dobrze jednym z numerów T.love z następnej płyty. „Dzieje grzechu” to zupełnie inna historia – smutna, poważna (mimo humorystycznego podejścia) zaśpiewana z Anna Marią Jopek zdecydowanie odcina się od twórczości macierzystego zespołu Muńka. A jaka jest pozostała część płyty? To mieszanka opisanych wyżej stylów. Mamy utwory wykonane w poważniejszym tonie („Święty”, „Kain i Abel”), stary T.love ( najbardziej słyszalny wg. mnie w „Georgie Brown”) jak i ten bardziej nam współczesny („Stary boy”, „Njutella Marcella”). Wszystko to okraszone jest wyraźnie słyszalnymi gitarami Jana Benedka (z którym w składzie T.love stworzył np. „Warszawę” i „Kinga”), który w tym projekcie jest też producentem muzycznym oraz osobą współodpowiedzialną za miksy. Wizerunek całości psuje trochę fakt, iż cała płyta to tylko 38 minut muzyki – trochę to za mało jak na „płytę długogrającą” w cenie ponad 35zł. Zwłaszcza, że sam materiał nie jest jednolitą, spójną historią, którą można byłoby zniszczyć dodając 1-2 utwory.

Spróbujmy zatem jakoś podsumować solowy debiut Muńka. Jest to płyta, która absolutnie nie zaskakuje. Zastanówmy się jednak - Czy można uznać to od razu za wadę? Wg. mnie niekoniecznie. T.love ma od lat wyrobioną markę, prezentuje taką, a nie inną muzykę. Sam Muniek wydaje się osobą autentyczną w swoim wizerunku scenicznym i dobrze się czuje w tym stylu muzycznym. Do tego Jan Benedek – wśród wielu fanów T.love legenda i osoba nierozerwalnie związana ze „starymi, dobrymi czasami” zespołu. Dlaczego więc ta płyta miałaby prezentować jakiś zdecydowanie odmienny styl? „Muniek” to kilka niespodziewanych zabiegów muzycznych otoczonych dobrym, ogólnie znanym klimatem towarzyszącym muzyce Muńka Staszczyka. Należy dodać – w wysokiej formie. Wg mnie – jeśli lubisz T.love, podoba Ci się „Tina” lub solowa płyta Janka Benedka jest to zdecydowanie pozycja dla Ciebie.


Muniek - Muniek
Cena: ok 36zł
Wydawca: Sony Music Polska


Źródło informacji: Informacja własna
Oceń artykuł
8,63/10 głosów: 8
Autor: Tomek Turski dnia: 18.03.2010 [14:45]

Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
1 + 1 plus trzy =
38.107.179.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.
Developed by XIDEMIA Powered by Cabal Samorzad Studentow PW