Piątek, 30 lipca 2010 Julii
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Muzyka » Recenzje   
Drukuj
Pustki - "Nic do powiedzenia EP" - recenzja
Nic do powiedzenia EP - okładka
Nic do powiedzenia EP - okładka
Pustki to obecnie jeden z najciekawszych zespołów na polskiej scenie alternatywnego rocka. Ewolucja zespołu trwa nieustannie od 2001, kiedy to wydali swoją debiutancką płytę.

Na najnowszej epce znajdziemy jeden nowy utwór, 2 starsze w wersji koncertowej oraz całkowity remake jednego ze starszych kawałków. Jako bonus dostajemy 45-cio minutowy film dokumentalny o zespole.

Tytułowy kawałek to ciekawa kompozycja łącząca kojący, pastelowy wokal Basi Wrońskiej ze zmienną aranżacją utworu. Lekko psychodeliczne wstawki, gonione nieco niepokojącymi brzmieniami ciekawej linii basowej tworzą całość, którą trudno przewidzieć i która nie znudzi się bardzo długo. Uwagę zwraca również łatwość, z jaką wpada w ucho sam refren.

Kolejna pozycja "Kaskara - live" jest całkowicie instrumentalna. Łączy ze sobą żywy ambient, rock, elementy smooth jazzu i jeszcze kilka niekonwencjonalnych zagrań. Słucha się chwilami przyjemnie, chwilami wymaga głębszego przesłuchania.

Utwór "Ultramaryna" to raczej skomplikowana kompozycja w niepowtarzalnym stylu zespołu ubarwiana przez melodyczny wokal Basi. Proste zagrania nakładają się tu na siebie i zmieniają się tworząc cały kalejdoskop łączony kilkoma motywami wspólnymi.

Płytę kończy "Królowa marsa (prawie a capella), czyli hipnotyzująca "pieśń bez słów" wokalistki, okraszana różnymi instrumentami, będącymi jednak tłem. Stosowane tutaj elektroniczne alteracje głosu wokalistki są natomiast elementem nowym w arsenale zespołu, lecz całkiem spójnie wpasowują się w klimat akurat tego kawałka.

Dodatkowo na płycie znajdziemy film dokumentalny o zespole, który jest bardzo sympatycznym dodatkiem. Nowym słuchaczom pozwala z miejsca poznać zespół i dzięki codziennym sytuacjom, w jakich zespół jest ukazany, nabrać do tych ludzi sympatii. Jaką wartość ma taka atrakcja dla prawdziwych fanów zespołu nie muszę chyba pisać.

Ogólnie EP-ka jest materiałem bardzo przyjemnym nawet dla takiego "pustkowego" laika jak ja. Świetnie sprawuje się zarówno jako podkład, jak i dla słuchania z pełną uwagą i czerpania pełnymi uszami z kilmatycznych aranżacji tego oryginalnego zespołu.



Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Grzegorz Kaczorek dnia: 09.11.2006 [17:15]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl