| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Juwenalia
Zobacz zdjęcia
Impreza zaczęła się jednak od przeogromnego falstartu. Bardzo nie lubię pisać takich słów, przepraszam również muzyków, którzy włożyli masę energii w swoje występy, jednak stwierdzenie iż pierwsze dwie i pół godziny imprezy były nieudane jest wyjątkowo łagodne. Koncerty powinny zacząć się o godzinie 15. Nauczony doświadczeniem nie zamierzałem pojawić się na SGGW przed wpół do czwartej. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu bramkarze nawet nie wpuszczali jeszcze o tej porze na teren imprezy. Jeszcze bardziej zdziwiłem się, gdy Minerwa zaczęła już grać, a przemili panowie ochroniarze z szerokim uśmiechem na twarzy twierdzili, iż ich w ogóle nie obchodzi, że koncert już się zaczął, bo oni i tak nikogo nie wpuszczą. Na szczęście przy innej bramce poszło mi łatwiej(choć sposób w jaki zostałem przeszukany nie zapobiegł by chyba wniesieniu działa armatniego), i pełen radości i studenckiej werwy wkroczyłem na... całkowicie wyludniony plac, na którym ponoć miała odbywać się jakaś impreza. Szczerze współczuję muzykom Minerwy, granie przed pustkowiem na pewno nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy. Pod sceną kręciło się co prawda kilka osób, jednak to byli głównie fotografowie. Z ich relacji wynika, iż również oni mieli początkowo problemy z dostaniem się pod scenę, mimo posiadanych akredytacji. Żeby zakończyć omawianie spraw organizacyjnych nadmienię jeszcze tylko dopiero rozkładające się punkty sprzedaży wszelakiego rodzaju jadła i napitku. Prawdziwa katastrofa miała jednak dopiero nadejść. Po kilkunastu minutach występu Wrinkled Fred nad Ursynowem rozpętała się potężna burza. Wszystkie banery reklamowe porozrywały się lub odfrunęły w siną dal, parasole przy ogródkach piwnych poskładały się niczym klocki domino, a przemoczeni ludzie szukali jakiegokolwiek miejsca, gdzie można by się schronić. Przyznam się szczerze, iż w tym momencie zwątpiłem czy ta impreza w ogóle dalej się odbędzie. Była godzina około 17, gdy w końcu niebo się uspokoiło. Kampus SGGW wyglądał raczej jak krajobraz po bitwie, aniżeli miejsce festiwalu. Jak się okazuje prorokiem, na szczęście, nie jestem i moje obawy jak się trochę później okazało były całkowicie płonne. Posprzątanie bałaganu i przygotowanie sceny zajęło trochę ponad 40 minut. W tym czasie coraz więcej ludzi zaczęło przychodzić na miejsce. Dość sporą popularnością cieszyło się Miasteczko Adrenaliny, a więc przede wszystkim skoki na bungee, ujeżdżanie byka, skoki z wysokości czy turlanie się w ogromnej kuli. Zarówno „miasteczko” jak i ogródki piwne były od tego momentu non stop odwiedzane przez studentów. Jako pierwszy na scenie po przerwie pojawili się klasycy polskiego metalu: Acid Drinkers. Jako pierwszym udało się zgromadzić pod sceną całkiem sporą rzeszę fanów. Wykonali zarówno starsze jak i nowsze piosenki. Mogliśmy usłyszeć takie kawałki jak: Barmy Army, Anybody Home, Poplin Twist , czy świetnie zagrany cover Pink Floyd Another Brick In The Wall. Choć od czasu do czasu muzycy narzekali na przemoknięty sprzęt, to dzięki dobremu przyjęciu przez publiczność(w końcu mogę użyć takiego określenia), byli wyraźnie zadowoleni z występu. Koncert oceniam jako co najmniej poprawny, zapowiadający iż jeszcze nie wszystko tego dnia stracone. Zobacz także
Kolejną gwiazdą wieczoru był Oddział Zamknięty. Wiem, iż może narażę się fanom Wilków, ale przynajmniej jak dla mnie był to najlepszy koncert tego dnia. Niesłychana energetyzująca dawka rocka oraz bardzo luźne i naturalne zachowanie muzyków porwało publiczność. Z każdą chwilą pod sceną gromadziło się coraz więcej ludzi. Sądząc po reakcjach studentów zespół zagrał dokładnie te piosenki, które chcieliśmy usłyszeć. Były wśród nich: Odmienić Los, Andzia i ja, Facet, Gdyby nie Ty, Obudź się. Sympatycznym zdarzeniem było wzięcie na scenę dwójkę małych dzieci, z których jedno przetańczyło z mamą całą piosenkę, a drugie będąc noszone przez wokalistę na rękach w przerwie między piosenkami przejęło mikrofon, i podzieliło się swoim gaworzeniem z publiką wywołując powszechny aplauz. Prawdziwy młody rock’n’rollowiec można by rzec. Podsumowując, koncert bardzo udany, zapadający w pamięci, przynajmniej w tej mojej, na dość długo. Po niezbyt krótkiej przerwie, podczas której bawiący się studenci zaczęli z większą gorliwością ponownie odwiedzać ogródki piwne i Miasteczko Adrenaliny na scenę wyszedł zespół, na którego występ nie lękam się powiedzieć, czekali chyba wszyscy tego wieczoru – Wilki. Podczas poprzednich dwóch występów dostanie się pod barierki nie było niczym skomplikowanym, tym jednak razem przestrzeń pod sceną była szczelnie wypełniona, jak na prawdziwym i dobrym koncercie rockowym. Jeszcze kilka godzin temu nawet przez myśl mi nie przeszło, iż właśnie tak będzie wyglądał finał pierwszego dnia Ursynaliów. Usłyszeliśmy utwory takie jak: Bohema, Amiranda, Słońce pokonał Cień, Nie stało się nic, Here I Am, Folkowy. Pewnego rodzaju ciekawostką było wykonanie akustyczne kilku piosenek, w tym fantastycznego Aborygena i Jeden raz odwiedzamy świat. Koncert wypadł fantastycznie. Roześmiani, szczęśliwi i roztańczeni ludzie śpiewali za Robertem Gawlińskim niemal każdą piosenkę. Pięknie oświetlona scena i telebim za plecami muzyków powodował, iż występ nie tylko pieścił zmysł słuchu, ale również wzroku. Atmosfera była tak dobra, iż nawet dość rzęsisty deszcz, który powtórnie zaczął padać nad Ursynowem nie dał rady odstraszyć fanów. Wielki miały zakończyć swój występ o 22, jednak o tej porze zaczęły się dopiero bisy. Usłyszeliśmy największe przeboje zespołu, w tym Baśkę, którą wraz z Robertem zaśpiewało chyba każde studenckie gardło. Około 23 zespół wykonał ostatnią piosenkę tego wieczoru: Son of a Blue Sky i ku ogólnemu smutkowi zszedł ze sceny. Zapowiadało się tragicznie, skończyło rewelacyjnie. Oby wszystkie imprezy miały taki przebieg. Dziś drugi dzień Ursynaliów. Zagrają T. Love, Dżem, Lao Che, Power of Trinity i Bramafan. Kto nie był wczoraj, powinien dziś koniecznie nadrobić zaległości. Zobacz zdjęcia z imprezyUrsynalia 11.05.07
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: rjernat(o)polibuda.info dnia: 12.05.2007 [17:15]
komentarze (1)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
Juwenalia
Parada 2004
Autor: Rafał Minda Parada cz.1 (ok. 10mb) Parada cz.2 (ok. 10mb) Parada cz.3 (ok. 10mb) + pozostałe Parada - całość (wyższa jakość) (ok. 222mb) |