Niedziela, 7 września 2008 Marka Reginy Ryszarda
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Juwenalia   
Drukuj
Ursynaliów ciąg dalszy – 12.05.07
9,36/10 głosów: 22 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
Dżem, Lao Che, Power of Trinity i najbardziej wyczekiwany przeze mnie T.love – dzień drugi imprezy na SGGW wglądał, przynajmniej na papierze, fantastycznie. Czy w tym przypadku teoria dorównała praktyce? Zapraszam do lektury.

Zobacz zdjęcia

Według oficjalnych informacji koncerty rozpoczynały się od godziny 13. Wiedziony doświadczeniem odwiedziny kampusu SGGW zaplanowałem na okolice 16, by uniknąć niemiłych przepychanek z ochroną i zawodów na polu muzycznym. Jak się później okazało miałem racje – moi znajomi, którzy widzieli występy pierwszych kapel, byli bardzo szczęśliwi, że to już koniec. Poziom utworów był, delikatnie mówiąc, niezbyt wysoki (ze szczególnym wskazaniem na ubranych w białe stroje artystów). Sytuacja wyglądała jednak coraz lepiej - zbliżał się występ pierwszej „konkretnej” kapeli tego dnia – Power of Trinity.

Muzycy PoT zdecydowanie nie zawiedli. Ten zespół ma przed sobą jeszcze wiele lat udanych występów. Mimo iż nie znałem większości utworów, czułem się jak na koncercie ulubionej kapeli – bujające rytmy i pozytywny przekaz płynący z tekstów to coś, co zdecydowanie mi odpowiada. Do dalszej części koncertu byłem więc nastawiony bardzo optymistycznie.

Mój świetny nastrój dobrze podtrzymał występ Lao Che. Z informacji o zespole wyczytałem, iż swoją muzyką opowiadają oni o ważnych wydarzeniach historycznych (jak np. Powstanie Warszawskie). Brzmiało to bardzo interesująco. I takie też się okazało – muzyka proponowana przez Lao Che jest bardzo zmienna – przechodzi od poważnej, nieco patetycznej formy w wesoło swingujące rytmy. Najlepszym dowodem na akceptacje zespołu przez obecnych na imprezie studentów niech będzie fakt, iż przybyli oni pod samą scenę, zamiast powoli szukać schronienia przed nieuchronnie zbliżającym się deszczem.

W wyniku bliżej nieznanych mi lawiracji, pokaz tańca, który miał odbyć się po występie Lao Che, został bez słowa przeniesiony o 2 godziny. Nie przejąłem się tym zbytnio, bowiem właśnie zliżał się koncert najbardziej wyczekiwanej przeze mnie tego dnia kapeli, czyli T.love. Kiedy ze sceny popłynęły pierwsze dobrze znane mi nuty, z nieba spadł deszcz. Dzielnie towarzyszył on nam, z większym lub mniejszym natężeniem przez cały koncert. Publika podzieliła się na dwa obozy – posiadających parasolki lub kurtki przeciwdeszczowe oraz bardziej wytrwałych (i z reguły młodszych) lubiących zmoknąć. Obie te grupy dopingowały zespół równie mocno – kilka tysięcy gardeł mniej lub bardziej udanie powtarzało za Muńkiem słowa kolejnych utworów. Ze szczególnie gorącym przyjęciem spotkały się takie kawałki jak „Mr. President”, „Warszawa” i „King”. Koncert oglądany spod parasola był nowym dla mnie doświadczeniem, natomiast kolejny świetny występ tego dnia już nie. Po odśpiewaniu przez wszystkich covera kończącego wszystkie koncerty („No woman no cry”), skierowałem się w kierunku namiotów, celem uzupełnienia płynów. W międzyczasie na scenę wkroczyli reprezentanci szkoły tańca i uraczyli nas pełnym gracji i wdzięku występem.

Po któtkim tanecznym epizodzie na scenę wkroczył (jak się później okazało, już po raz kolejny tego wieczora) Pan Witek z Atlantydy – bodaj najsłynniejszy uliczny grajek III/IV Rzeczpospolitej. Pełnił on tego wieczora rolę „grającego prezentera”, co było – moim zdaniem – strzałem w dziesiątkę. O ile przyjemniej jest posłuchać wykonywach przez Pana Witka piosenek okraszonych zaskakującym często tekstem, niż kolejnych „sztywnych” i oklepanych wypowiedzi jakiejś znanej osobistości np. z telewizji, wynajętej za ciężkie pieniądze. Tutaj brawa dla organizatorów - za odwagę i dystans do przygotowywanej przez siebie imprezy.

Około 21.30 nadeszła długo oczekiwana przez większość osób chwila – na scenę wyszedł Dźem. Jak zagrali? Brak słów, koncert był fantastyczny, zresztą czego innego można było się spodziewać po tak legendarnym już zespole? Publika otrzymała set skladający się z samych świetnych utworów gupy – zarówno tych super-hitów, jak i mniej znanych piosenek. Nawet niebo stało się bardziej łaskawe i wreszcie przestało kropić. Muszę przyznać, że nawet mi – osobie za Dżemem nieprzepadającej – występ tej kapeli bardzo się podobał. Podobnie jak i cały drugi dzień Ursynaliów. Poza jednym, bardzo poważnym zresztą wyjątkiem – ochrony. Panowie z agencji „Dragon” naoglądali się chyba zbyt wielu amerykańskich filmów – bo jak inaczej można wytłumaczyć zachowania rodem z najczarniejszych zaułków Bronksu? Wulgarne teksty skierowane do wszystkich naokoło, popychanie i szturchanie ludzi spokojnie opuszczających teren imprezy jest niedopuszczalne. Czy naprawdę na naszym rynku firm ochroniarskich nie ma kogoś bardziej profesjonalnego?

Podsumowując, impreza bardzo udana – ludzie bawili się świetnie, zespoły (przynajmniej te znane) zagrały na bardzo wysokim poziomie, w dobrym odbiorze nie przeszkodził nawet deszcz i prymitywni ludzie z ochrony. Z nieciepliwością oczekuję na kolejne imprezy wchodzące w skład tegorocznych Juwenaliów. Do zobaczenia pod sceną!

Zobacz zdjęcia

Ursynalia 11.05.07
Ursynalia - dzień drugi
Ursynalia - 12.05.07
Juwenalia 2007 - PKiN
Oceń artykuł
9,36/10 głosów: 22
Autor: Tomek Turski dnia: 13.05.2007 [13:00]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (1)

Ursynaliów ciąg dalszy – 12.05.07
aborowski@p... +odpowiedz skasujcie ten komentarz
13.05.2007 [13:55]
Na ursynaliach pojawiłem się tylko dla występu Lao Che i nie zawiodłem się. Świetny koncert, a studenci pokazali jak potrafią się bawić.

A odnośnie zespołów występujących przed PoT to faktycznie lepiej było tego nie słyszeć. Jak mawiają o gustach się nie rozmawia.

Strona: 1/1
1 

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
2 + 2 plus siedem =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.
Juwenalia