| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Juwenalia
Na miejsce zbiórki stawiłem się punktualnie o 10 rano, zgodnie z wcześniejszą umową. Przywitał mnie tradycyjne kompletny rozgardiasz i totalny nieporządek. Naokoło naszej, pustej jeszcze platformy, stało kilkanaście innych, nagich TIRów. Studenci dopiero zaczynali się gromadzić i rozdzielać między siebie zadania. Po odebraniu i nałożeniu wydziałowej koszulki byłem gotowy do realizacji powierzonej mi sprawy – dekorowania boków TIRa rysunkami technicznymi. Szło mi to dosyć opornie, dopóki nie uzyskałem pomocy przedstawicieli starszych roczników. Równolegle z naszymi pracami, pozostali chętni rozkładali na platformie sprzęt grający i w najróżniejszy sposób ozdabiali ciężarówkę. W międzyczasie dołączyli do nas przedstawiciele klubu motocyklowego SiMRiders (kilkanaście maszyn) oraz 2 samochody udekorowane w wydziałowe wzory. Wreszcie na kilka minut przed wyznaczonym terminem wyruszenia parady (11) byliśmy gotowi. Zobacz także
Jak się okazało, wszelki pośpiech był zbędny. Z bliżej nieokreślonych przyczyn, program artystyczny poprzedzający przekazanie studentom kluczy do miasta przeciągnął się (opóźnił?) aż do 12.20. Nie wiem co było powodem tej dysorganizacji, mogę za to powiedzieć, że występy Zespołu Pieśni i Tańca PW oraz grupy kobiet wykonujacych tańce irlandzkie, mimo swojej wysokiej klasy, nie trafiły na podatny grunt. Studenci z nieciepliwością oczekiwali bowiem na rozpoczęcie parady – wydarzenia, w którym to oni są aktorami na scenie i wywołują aplauz widowni. W końcu otrzymaliśmy upragnione klucze i byliśmy gotowi do drogi. Parada ruszyła. Galerie zdjęć
Roztańczone tłumy młodych ludzi na wolno poruszających się, rozbujanych platformach to nie wszystko, co mozna było zobserwować na tegorocznej Paradzie. W barwnym korowodzie były też piesze grupy studentów obwieszone plakatami i tansparentami, seksowne tancerki rodem z Rio de Janeiro, piętrowy angielski autobus, koncert na żywo (akademickie radio), ciężarówki pełne uzbrojonych żołnierzy (oczywiście WAT), czy wreszcie nasza kawalkada motocykli, których kierowcy „palili gumę” na każdym postoju. Władze PW uczestniczyły w paradzie w iście królewski sposób – usadowieni wygodnie na tylnych kanapach kabrioletów z przełomu lat 20. i 30. ubiegłego wieku. Bardzo miłym i sympatycznym wydarzeniem było zachowanie JM Rektora PW – pod koniec parady przejechał on wzdłuż stojących już TIRów i przybijał „piątki” z co bardziej wychylonymi studentami. Tegoroczna Parada, w odróżnieniu od poprzedniej, weszła w dużą interakcję z widzami. Ja sam wciągałem w ruchu na platformę co najmniej kilka osób z widowni, bardzo sympatyczna była też wymiana studentów pomiędzy platformami. W powietrzu czuć było nastrój ogólnego luzu i niczym nieskrępowanej radości, wszelkie międzywydziałowe i międzyuczelniane animozje (a, uwierzcie mi, istnieją takie) zniknęły na kilka długich chwil. Chociażby dla tego uczucia warto było wziąć udział w tegorocznej Paradzie. Dalsze rozwodzenie się nad atrakcyjnością tego wydarzenia jest bezcelowe – kto nie był, już teraz żałuje, a kto był, zanurzył się już pewnie we własnych, unikalnych wspomnieniach związanych z największą w Polsce, Wielką Paradą Studentów. Zobacz zdjęciakomentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
Juwenalia
Parada 2004
Autor: Rafał Minda Parada cz.1 (ok. 10mb) Parada cz.2 (ok. 10mb) Parada cz.3 (ok. 10mb) + pozostałe Parada - całość (wyższa jakość) (ok. 222mb) |