| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje
Pewnego dnia do domu Lindy (Sandra Bullock), matki dwóch córek, puka szeryf i informuje o tragicznym wypadku jej małżonka. Jednak gdy Linda budzi się "następnego" dnia, w domu zastaje... całego i zdrowego męża. Na jej twarzy próżno jednak szukać radości. Linda uświadamia sobie bowiem, że tak na prawdę od jakiegoś czasu z mężem jedynie mieszka, a dawne uczucia wygasły. Dom, który miał być schronieniem dla rodzinnego ogniska, zdusił płomienne uczucia. Na film wybrałem się z nadzieją, że tym razem Sandra Bullock zaprezentuje swoje aktorstwo w ciekawej i ambitnej produkcji. Trochę się zawiodłem. Napięcie w filmie budowane jest przez losowe następowanie po sobie dni tygodnia, w wyniku czego, główna bohaterka zaczyna odchodzić od zmysłów. Bez celu krąży po domu, nie mogąc wyjaśnić, co się z nią dzieje. Nie wie czy ma iść na pogrzeb zmarłego męża, czy czekać na jego powrót z pracy. Nie potrafi wyjaśnić dlaczego jej starsza córka ma oszpeconą twarz. Nie wie skąd się wzięły leki przepisane przez psychiatrę. Z każdym kolejnym porankiem pojawiają się nowe niewiadome. Każdy dzień niesie też rozwiązania. Na jaw wychodzą małżeńskie sekrety. Linda zaczyna układać odpowiedzi jak puzzle. Co odnajdzie na tak poskładanym obrazku? Czy uda jej się uratować męża i rozpalić dawną miłość? A może życie przyniesie jej inną niespodziankę? Żeby dowiedzieć się jakie będzie rozwiązanie, udaj się do kina. Nawet nie przeczuwasz, jak zakończy się ten film. Film mogliśmy zobaczyć dzięki uprzejmości: Banner
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Jakub Żmiejko dnia: 28.05.2007 [16:30]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|
|
nasi partnerzy
partner technologinczy
|
|
Zgłoś błąd |
O nas |
Reklama |
Dla prasy |
Współpraca |
Ochrona prywatności |
Mapa portalu |
Kontakt
|
|
Copyright © Samorząd Studentów Politechniki Warszawskiej |