| ||
|
|
Polibuda.info » Sport i turystyka » Sporty mało znane
Czyli odpowiedź na pytanie, czy 30 facetów tarzających się po ziemi może przykuć Twoją uwagę na dłużej niż pięć minut.
Odkąd poznałem choć odrobinę podstawowe zasady gry w rugby, powstał pomysł zobaczenia meczu na żywo. Skróty znalezione w internecie były ciekawe, ale dopiero obejrzenie spotkania na stadionie dałoby mi, jak sądziłem, szansę pełnej oceny tego sportu. Okazja nadarzyła się szybko, w dodatku nie byle jaka - derby Warszawy - spotkanie pomiędzy Skrą Warszaw a zespołem AZS AWF. Decyzja zapadła. W sobotę idę to zobaczyć. Pierwszy szok to widok stadionu. O tym, że obiekty Skry są w fatalnym stanie wiedziałem, ale nie spodziewałem się, że pierwszoligowa drużyna rugby gra w takich warunkach. Kilka zniszczonych ławek, mocno zaniedbane budynki klubowe. Można powiedzieć "polskie realia", ale zapomnijmy o tym, w końcu chciałem zobaczyć widowisko, a nie oceniać infrastrukturę. Pierwszy minuty meczu były dla mnie swego rodzaju quizem sprawdzającym, jak dobrze pamiętam zasady. I nie było tak źle. A odgadywanie, i to w dodatku poprawnie, celu niektórych zagrań taktycznych dawało mi dużą frajdę. Drużyna AZS AWF w pierwszej połowie miała wyraźną przewagę i wygrała ją 33:0. Widok kolejnych przyłożeń był fantastyczny, a jedna z koronkowych akcji wyglądała niemal identycznie jak te, które widziałem w czasie ostatnich mistrzostw świata w telewizji. Przerwa, znacznie krótsza niż podczas meczu piłkarskiego, bo tylko 5 minut, dała mi czas na rozejrzenie się wokoło. Faktycznie, wiwatujących tłumów nie ujrzałem, raptem 60, może 100 osób. A przecież to derby! Zatem prawda o tym, ze w Polsce ta dyscyplina sportu nie jest bardzo popularna, potwierdziła się. Natomiast dużym zdziwieniem był widok wielu pań, i to w różnym wieku. Kolejny, tym razem już rodziny akcent, to zabawa ojca ze swym stawiającym od niedawna kroki dzieckiem. Główną atrakcją rzecz jasna była piłka o charakterystycznym kształcie. Rośnie kolejny zawodnik? Druga część meczu to trzy fantastyczne przyłożenia Skry. Każde inne, każde porywające i niezwykłej urody. Zwłaszcza niesamowity przechwyt jednego z zawodników i samotny bieg po punkty przez pół boiska. Poza tym dużo walki i niestety dokuczliwy, zimny wiatr. Końcowy wynik 33:19 dla AZS AWF. Czy było warto? Tak. Widok kilku migawek z najciekawszymi momentami w telewizji nigdy nie odda atmosfery meczu. Natomiast jakimi zdolnościami, charakterem, jak wielkim uporem i odwagą należy się odznaczać, aby uprawiać ten sport można zobaczyć, widząc pewne detale. Zastanawiam się teraz, czy nie spróbować choć raz zagrać w rugby. Ale pamięć o lekarzu biegnącym kilka razy w kierunku kontuzjowanego gracza, studzi mój zapał. Ta gra jest bardzo wymagająca, ale również na pewno bardzo ciekawa. O czym najlepiej przekonać się samemu. Nie wspominałem już, że wejście jest za darmo?
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Łukasz Bezulski dnia: 10.11.2007 [20:15]
komentarze (1)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |