Czwartek, 20 listopada 2008 Feliksa
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Wystawy » Wydarzenia   
Drukuj
Rozmowa z autorką wystawy "Polski Neon" Iloną Karwińską
Ocena wyświetla się powyżej 3 głosów. Oddano: 0 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
Wystawa Ilony Karwińskiej pt. „Polski Neon” wydała nam się bliska, już od samego początku. Te świecące w nocy i dobrze widoczne za dnia napisy znamy z ulic Warszawy, z codziennej drogi na uczelnię czy trochę mniej pośpiesznego spaceru po centrum miasta. Ta, w pewnym sensie osobista więź z neonami wzmocniła się jeszcze po rozmowie z autorką wystawy, a prywatnie bardzo otwartą młodą artystką.

Zastanawiało nas, dlaczego Ilonę Karwińską od 15 lat mieszkającą w Londynie zainteresowały polskie neony, co ją w nich pociągało i dlaczego uczyniła z nich główny temat swoich ponad 200 zdjęć, z których niestety tylko niewielką część mogliśmy zobaczyć na wystawie w PKiN.

Okazało się, że pomysł sfotografowania warszawskich neonów podsunął pani Ilonie, jej narzeczony, którego urzekły ich czcionki. Kształt liter, układ samego neonu, jak również wkomponowanie go w architekturę, jest do tego stopnia niezwykłe, że wręcz niespotykane w Europie. Oczywiście, co zaznacza pani Iwona, miasta europejskie są pełne billboardów i neonów, ale to nie to samo. Warszawskie (ale nie tylko, bo także w innych miastach można znaleźć „neonowe perełki”) neony mają duszę, opowiadają historię i warto ocalić ja od zguby.

Właśnie ochrona przed zgubą i zapomnieniem są swoistą misją autorki zdjęć. Jak podkreśla pani Iwona już sam fakt, że współorganizatorem wystawy jest Miasto Stołeczne Warszawa, daje nadzieje na zmianę dotychczasowej sytuacji neonów. Obecnie bowiem są one traktowane jako zwykła reklama, która gdy staje się niepotrzebna jest wywożona na złom – tak miało stać się ze słynnym „Berlinem” czy „Restauracją Ambasador”. Ten ostatni został wykupiony przez ambasadora Luksemburgu.

Zdjęcia, szum medialny, zainteresowanie, to wszystko, czego nie kryje autorka wystawy, ma pokazać, że neony śmiało można traktować jako sztukę i świadectwo minionej epoki, a nie tylko jako szpecącą krajobraz miasta reklamę.

Rzecz jasna przywrócenia tym perełkom blasku nie należy do tanich przedsięwzięć – by „Berlin” znów błyszczał dawnym krwistoczerwonym blaskiem potrzeba było wydać około 7-8 tys. złotych na renowację, gdyż wiązało się to z wymianą m.in. kosztownych tranzystorów. Dodatkowo, co około pół roku trzeba wymienić świetlówki, które są narażone na działanie zmiennej, polskiej pogody.

W grudniu lub maju zostanie wydany album „Polski Neon” w którym ukażą się wszystkie fotografie autorki. Jest ich sporo, gdyż temat faktycznie pochłonął artystkę bez reszty. Zapytana o ulubiony neon, wskazała najpierw jeden, potem następny i już za chwile powstała długa lista ulubionych i „ulubieńszych”. Każdy bowiem ma swoja historię. „Berlin” zniknął nagle i trzeba go było szukać, z kolei „Maszyny do szycia” prawie zawsze świeciły się niekompletnie – co i raz brakowało to jednej litery to całego słowa.


Wystawę "Polski Neon" możemy oglądać od 10 do 25 listopada w Pałacu Kultury i Nauki - w Sali im. Stefana Kisielewskiego.



Źródło informacji: Informacja własna
Oceń artykuł
Ocena wyświetla się powyżej 3 głosów. Oddano 0
Autor: Agnieszka Grabowska i Joanna Skalska dnia: 20.11.2007 [19:45]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
0 + 0 plus dwa =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.