| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Teatr » Recenzje
fot. Teatr Wielki
„Jezioro łabędzie” charakteryzuje prostota wątku dramatycznego i pełna wzruszeń miłość Odetty i księcia Zygfryda. Gdy Zygfryd osiąga pełnoletność, jego matka przyjeżdża do szkoły wojskowej i wręcza mu medalion rodowy. Jednocześnie oznajmia, iż podczas balu, który odbędzie się następnego dnia, powinien wybrać swoją przyszłą żonę. Przyjaciele ze szkoły przygotowują dla kolegi huczną zabawę, po której Zygfryd zostaje zwabiony przez Złego Ducha nad jezioro. Tam książe poznaje Odettę, dziewczynę łabędzia, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Odetta została zaklęta przez czarnoksiężnika i aby czary straciły swoją moc, ktoś musi jej przysiąc prawdziwą miłość. Podczas balu Zygfryd nie zwraca uwagi na żadną księżniczkę, ponieważ jest oczarowany dziewczyną znad jeziora. Przybywają nieoczekiwani goście: czarnoksiężnik Rotbart z córką Odylią, która jest bardzo podobna do Odetty. Książe pod wpływem czarów przysięga miłość Odylli, skazując Odettę na wieczne cierpienie. Zrozumiawszy swój błąd, biegnie nad jezioro do ukochanej. Znajduje Odettę półżywą. Słowami miłości przywraca ją do życia. Ale tylko śmierć może ich połączyć, więc Odetta, a za nią Zygfryd skaczą ze skały do jeziora. Nie treści baletu, lecz choreografii i muzyce "Jezioro łabędzie" zawdzięcza swój sukces. Muzyka charakteryzuje się lekkością , prostą rytmiką i wielką tanecznością. Choreografię przygotował Irek Muchamiedow według wzorcowej realizacji Petipy i Iwanowa, po której balet zaczął święcić tryumfy. Na szczęście zachował wiele z oryginalnej wersji baletu, bo nieznaczne zmiany, jakie wprowadził, są pomyłkami. Książe Zygfryd przypominający członka dynastii Romanowów po prostu nie pasuje do sielankowej zabawy w ogrodzie. Efektowne tańce narodowe podczas balu zostały zastąpione solowymi popisami księżniczek. Taniec każdej tancerki jest inny i interesujący, jednak uważam, że tańce narodowe byłyby ciekawsze. Tańcząca Odettę-Odylię Natalia Wojciechowska była poprawna, ale jednak brakowało tego czegoś, aby stała się ciekawa. Natomiast debiutujący Władimir Jaroszenko doskonale sobie poradził tańcząc rolę księcia Zygfryda. Pokazał rozwój bohatera od beztroskiego do pełnego cierpienia młodzieńca. Efektowne również były tańce dziewcząt-łabędzi. Można było siedzieć i patrzeć. Wystawiane w Teatrze Wielkim „Jezioro łabędzie” jest dość dobrym baletem. Warto ujrzeć ten słynny balet na deskach tego teatru chociażby dla piękna w rysunku scenicznym i muzyki Czajkowskiego.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Jan Grzelak dnia: 18.02.2008 [17:30]
komentarze (2)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|