| ||
|
|
Polibuda.info » Kultura » Muzyka » Recenzje
Kult traktuję bardzo osobiście. Powiem więcej, jest między mną a nim rodzaj związku – personalnego, intymnego, no coś jest na rzeczy. Na koncertach wyraża się to tym, że mam swoje pragnienia, fantazje czyli wymyślam czego chcę i czekam, czekam, aż do spełnienia lub nie.
Tym razem zgrzeszyłam od samego początku - Grzesznikiem spotkanie się zaczęło dla mnie, dla innych Barankiem (na dole dołączam listę) i już samo to powinno mnie uczulić, że chyba czeka mnie niezapomniany wieczór. Tłum, dziki tłum zalał salę, która na kilka chwil, na te 35 historii opowiedzianych ustami Kazika stała się jakaś bardzo duża, taka prawie bez końca (wiem bo widziałam z mojej, ponoć, lepszej perspektywy;). Światła raz oślepiały, raz kryły wszystko w mroku, tańczyły po suficie, prześlizgiwały się lekko lub wbijały ostro w tłum – kosmos! Śpiew czy może ryk z tylu gardeł, słowa znane na pamięć i wykrzykiwane ze zrozumieniem, a jednocześnie jakby na nowo rozumiane – ile razy będzie mnie to jeszcze dziwić i zachwycać jednocześnie? Jest chyba w tym wszystkim jakaś więź, gdzieś w oparach alkoholu i szlugów, gdzie "pot śmierdzi spod pach", a "na sali syf aż strach"… „Kończy się tydzień…”, niby nic, bo się kończył, a jednak to było jak grom. Ja chciałam tak bardzo, tak bardzo chciałam tę piosenkę, Czarne słońca. Potem było jeszcze trochę piosenek , tych znanych i tych mniej, ale ja nienasycona znów czekałam. Czekałam na odkrycie ostatnich tygodni, czekałam na 6 lat później (w tym miejscu odkrywcy, który mnie niestrudzenie uświadamia Kultowo – dziękuję). Nagle „Słońce już zaszło, jest wieczór na niebie” i potem tylko „dla Cieeebieeee, o tym ja mówić chcę długo i głośno…”, i nic więcej, nic więcej mówić nie mogę. Oczywiście Kult nie byłby sobą gdyby mnie nie zaskoczył, Sowietami na bisy, czy wcześniej Królową życia, którą słyszałam dawno, a być bym chciała. Zawsze tak wychodzi, że choćby nie wiem kiedy Kult koncertował ja mam coś ważnego do zrobienia na jutro i obiecuję sobie wyjść wcześniej i…zawsze tak wychodzi, że mi nie wychodzi… Po raz (chyba) piąty przegrałam z moim mocnym postanowieniem ale jakoś nie mogę wzbudzić w sobie poczucia winy. Tak to już chyba jest z kobietami, że jak się zapomną, to trudno je przywołać do porządku. Zapalili światło, zaczęli szukać portfeli, telefonów, ustawiać się w kolejkę do szatni jeszcze Baranek był grany, ale już a capella, „sto lat” tez było, ale to już inna bajka... PS. Polska na bis to już standard, ale to co znane też sprawia przyjemność niemałą. galeria zdjęć: Kult w Stodole- 07.03.08 bonus w postaci playlisty, czyli co było grane: Baranek, Grzesznik, Pasażer, Knajpa morderców, TDK Kaseta, Wódka, Do Ani, Wspaniała nowina, Na zachód!, Wróci wiosna baronowo, Celina, Gdy nie ma dzieci, Czterej jeźdźcy, Totalna stabilizacja, Kulcikriu, Generał Ferreira, Królowa życia, Ręce do góry, Młodzi warszawiacy, Czarne słońca, Zegarmistrz światła, Totalna stabilizacja, Dziewczyna bez zęba na przedzie, Śmierć poety, 6 lat później, Poznaj swój raj, Lewy czerwcowy, Arahja, Brooklińska Rada Żydów, July morning bisy: Polska, Konsument, Wolność, Krew Boga, Sowieci
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Agnieszka Grabowska dnia: 09.03.2008 [22:45]
komentarze (5)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|