| ||
|
|
Polibuda.info » Sport i turystyka » Aktualności
Żadne z nas nie miało wcześniej kontaktu ze squashem. Owszem, coś obiło się o uszy, ale tak naprawdę pojawienie się na korcie oznaczało spotkanie z czymś zupełnie obcym. Otuchy dodawał fakt, że w stawianiu pierwszych kroków miała nam pomagać jedna z najlepszych squashystek w Polsce – Dominika Witkowska. Czy to wystarczyło?
Śmiało można powiedzieć, że tak. Jednak zanim skupię się na tej końcowej refleksji kilka słów o samym treningu. Bohaterowie akcji to Ania, Arek i ja, czyli Łukasz oraz wspomniana już wcześniej trenerka. Miejsce: klub Squash City. Cel: oswoić nieznane, zobaczyć, z czym to się je, a prościej – spróbować swoich sił w squashu. A jak to wszystko wyglądało? Pierwszą rzeczą, od której zaczęliśmy, to poznanie kortu. Dominika wyjaśniła nam, co oznaczają poszczególne linie. Dalej krótko opisała zasady gry i jeszcze chwilę uwagi poświęciła budowie rakiety oraz samej piłce do squasha. Zwłaszcza ten ostatni element był dość ciekawy – rozróżniamy kilka typów piłeczek, w zależności od stopnia zaawansowania graczy. Nietrudno się domyślić, jakiego rodzaju piłek używaliśmy … Uwaga! Piłka w niczym nie przypomina tenisowej, a na dodatek jest dość złośliwa – nie chce się odbijać i na początku leci w kierunku zaskakującym dla wszystkich, a najbardziej dla samych uderzających. Po teoretycznym wstępie przyszedł czas na praktykę. Żeby było zabawniej zaczęliśmy od ćwiczeń z minisquasha (czyli z wersji squasha dla dzieci): toczenie piłki na rakiecie, podbijanie jej w miejscu, a później także chodząc po korcie. Dalej krótka rozgrzewka oraz rozciąganie. Te elementy są bardzo ważne, gdyż zaczynając grę od samego początku mamy do czynienia z wysoką intensywnością ruchu. Wskazane jest, aby o tym nie zapominać, bo o kontuzję nie jest trudno. Przy wykonywaniu poszczególnych ćwiczeń dowiadywaliśmy się, jakich partii mięśni dotyczą, co pozwalało na lepsze uzmysłowienie sobie ich celu. Lepiej nie zapominać o nich także po grze – zakwasy nie będą nam tak bardzo dokuczały następnego dnia. I wreszcie … nadszedł czas na poważne odbijanie od ściany. No, może nie tak szybko. Konieczne jest poznanie właściwej pozycji: stopa bokiem do ściany, ruch całej dłoni, a nie tylko nadgarstka, lekko ugięte nogi. Uff, teraz kilka ćwiczeń i … to wcale nie jest takie proste. Piłka ucieka we wszystkie strony, odbija się za słabo albo za mocno. Z Arkiem nie mamy zbytnio zadowolonych min, a co ma powiedzieć Ania. Jest leworęczna, więc zaczęła od backhandu – teoretycznie trudniejszego. Wkrótce i my poznamy urok odbijania drugą stroną rakiety… Poznaliśmy … , a później zaczęły się ćwiczenia, w których odbijaliśmy piłkę na zmianę od ściany. Finałem naszego spotkania była krótka gra, która sprawiła wszystkim masę radości. Wszystko dzieje się strasznie szybko, nie wystarczy zdążyć dobiec do piłki i ją odbić. Należy zrobić to jeszcze w taki sposób, że przeciwnik nie miał szans na jej złapanie. Trzeba być maksymalnie złośliwym, ale teraz nie jest to w żaden sposób źle widziane. Najlepszymi graczami są prawdziwi złośliwcy? Tak zakończyło się nasze pierwsze spotkanie ze squashem. Ania twierdzi, że już wkrótce zbuduje kort na własnym podwórku. Wcale jej się nie dziwię, bo dla mnie też czas spędzony na korcie był świetny. Arek przyznał, że squash nie wydawał mu się ciekawą grą, ale trening diametralnie zmienił jego zdanie. Obaj uznaliśmy, że zwłaszcza w początkowej fazie nauki gry, nadanie piłce takiego toru, o jakim marzymy jest wyjątkowo trudne. Co do jednego wszyscy byliśmy zgodni? Squash to rewelacyjny sposób spędzania wolnego czasu: przyjemny, relaksujący, a nawet tańszy od tak popularnych kręgli. To na pewno nie była nasza ostatnia wizyta na korcie. Gorąco polecamy! Autor dziękuje klubowi Squash City za udostępnienie kortu oraz sprzętu do gry, a także Dominice Witkowskiej za przeprowadzenie treningu.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Łukasz Bezulski dnia: 26.03.2008 [22:00]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|