| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Felietony
Jak wyglądają święta w parafialnym kościele w małej miejscowości? A nuż troszkę inaczej w mieście. Procesja okrąża kościół trzy razy. Po pierwszym „kółeczku” niektórzy uciekają, by schronić się przed wiatrem w murach budynku. Jednak bardziej trafnym argumentem jest pragnienie zajęcia miejsca siedzącego. Nie dziwiłbym się, jak również nie zbulwersowałbym się, gdyby te miejsca zajęły osoby starsze, które maja problemy wystać prawie dwie godziny. Aczkolwiek tylko nieznaczna część tych ludzi mogła usiąść na ławce, ponieważ resztę miejsc zajęli młodzi, zdrowi ludzie, nastoletnie dzieci i młodzież. Po trzech okrążeniach procesja udaje się do kościoła. Jest on mały i miejsca w nim nie za dużo. Przed ołtarzem stoi baldachim i dopiero, gdy zostanie zaniesiony na zakrystię, będzie trochę luźniej. Ale ludzie chyba tego nie rozumieją i pchają się przez drzwi. Ścisk porównywalny do tłoku występującego o 7.30 w warszawskim metrze. Zachowanie „wiernych” podczas Komunii świętej również pozostawia wiele do życzenia. Podczas każdego nabożeństwa niedzielnego przez środek kościoła ustawiają się dwie kolumny ludzi zmierzających do ołtarza po eucharystię. Podczas rezurekcji kolumny te powstały w sposób naturalny – aby mogli się pomieścić, ludzie stali pośrodku kościoła. Najprościej i najlepiej byłoby, gdyby ci ludzie wzięli komunię i wyszli na zewnątrz, udostępniając miejsce innym. Jednak ludzie siedzący w ławkach zaczęli wpychać się i zrobił się korek. Osoby stojące z tyłu, nie mogąc doczekać się eucharystii, przepychali się do przodu. Nie wiem czemu tak się działo. Czyżby ludzie myśleli, że zabraknie dla nich hostii? Znacznie lepiej się czuje w kościele w dużym mieście. Ludzie mnie nie znają, nie patrzą na to jak jestem ubrany. Poza tym w wielkich miastach do kościołów chodzą tylko ci, którzy właśnie tego pragną i tego potrzebują. Na wsiach natomiast ludzie chodzą do kościołów pod presją. Presją „a co sąsiad na to powie?”. Tylko czemu ci ludzie, którzy tak się przejmują opinią znajomych podczas Mszy zachowują się jak bydło. Stojąc w kościele miałem wrażenie, że podczas Komunii świętej wszyscy oprócz mnie usłyszeli jakieś hasło, typu „darmowa kiełbasa”. Teraz czas się usprawiedliwić. Dlaczego ja tak krytykuję zamiast się modlić? W końcu do kościoła chodzi się dla siebie, a nie dla ludzi. No tak. Ale bardzo zbulwersowało mnie zachowanie innych ludzi, będących na Mszy świętej, iż trudno było mi się skupić. Ksiądz głosił kazanie, które było dwa lata temu. A na dodatek je czytał, co również wpłynęło negatywnie na stan mojego ducha. No i na końcu powiem, że w końcu mieszkam na wsi. =)
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Jan Grzelak dnia: 27.03.2008 [23:30]
komentarze (2)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|