| ||
|
|
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje
Ocena:
U2 to zespół wyjątkowy chyba pod każdym względem. Towarzyszy naszemu pokoleniu od zawsze. Niejednokrotnie twierdzono, że nie mają własnego stylu. W tym przypadku może być to tylko komplement - U2 nie zamyka się, idzie wciąż naprzód, robi swoje, kreując coraz to nowe style, nieprzerwanie zmieniając historię muzyki rockowej. Koncert pod względem muzycznym jest mieszanką nowszych utworów - "Vertigo", "Beautiful Day", ale też można usłyszeć choćby "Sunday Bloody Sunday" czy "Where The Streets Have No Name". Muzyka U2 ma w sobie coś, co silnie porusza strunami wrażliwości. Niewiele wspominają wprost o miłości, niewiele o polityce. Ale ich przesłanie i brzmienie wyraża pewien bliżej nieokreślony wewnętrzny ból. Tylko tak mogę wytłumaczyć łzy, które popłynęły mi przy "With Or Without You", "One" czy "Sometimes You Can't Make It On Your Own". Podobało mi się, kiedy Bono w założonej na głowę białej opasce z namalowanymi na niej symbolami religijnymi walił w bęben - jak czarownik plemienny. Symbole - półksiężyc, gwiazda Dawida, krzyż, formują słowo "coexist". To chyba najważniejsze dzisiaj przesłanie U2 - aby ludzie wszystkich narodów, kolorów skóry, wyznań, żyli w harmonii, uzupełniając się nawzajem w równowadze. Jeśli chodzi o przestrzeń obrazową, często miałam wrażenie, że te wszystkie uniesione ręce zasłaniają mi widok! Problem ten znałam już wcześniej z kilku dużych koncertów, na których byłam fizycznie obecna. Coż, wrażenie, muszę przyznać, bardzo realistyczne i z pewnością zamierzone. Na początku nie mogłam się powstrzymać od podglądania filmu znad okularów. Gołym okiem są to tak naprawdę dwa obrazy, rozsunięte o pewną wielkość w kierunku x, zależną od tego, jak daleko element obrazu ma być przez nas postrzegany. Ta technologia wykorzystywana była już wcześniej w kinie, jednak nie sprawdzała się w budowie dużych modeli, które tworzy się trudniej i o wiele trudniej jest przedstawić ich ruch. Zastosowanie "motion control photography" i przetwarzania obrazu w czasie rzeczywistym przy wyeliminowaniu efektu zmęczenia oczu widza zapowiada przełom w kinematografii. Podsumowując, pozostaję w zachwycie i polecam! Zarówno zwolennikom U2, jak i zwolennikom nowinek technicznych. komentarze (2)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|