Czwartek, 16 października 2008 Grzegorza
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje   
Drukuj
John Rambo - recenzja
6,67/10 głosów: 6 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
John Rambo z pewnością nie należy do tych filmów, które przyciągnęłyby ambitnego widza. Lecz nawet najambitniejsi wychowywali się przecież na filmach typu Rambo, Terminator czy Rocky i faktycznie wielu ludzi wybrało się do kina z samego sentymentu. Co poczuli więc w kinach ci dojrzali dziś ludzie, gdy ujrzeli na ekranach Sylvestra Stallone i jego aktorskie umiejętności? Zapewne zrozumieli jaka przepaść w odbiorze fikcji dzieli dzieciństwo od dojrzałości. To co kiedyś ekscytowało, wręcz porywało, dziś może co najwyżej śmieszyć.

John Rambo ma być zwieńczeniem całej serii filmów o weteranie z Wietnamu. Bohater po ostatniej interwencji w Afganistanie wiedzie ciche, spokojne życie w Birmie, utrzymując się z wodnej przeprawy ludności. Kiedy pojawia się grupka misjonarzy ze Stanów, prosząc go o pomoc w przeprawie w zagrożone tereny, jedynym co słyszą od Rambo jest charakterystyczne: „Go home”. Jednak po wielokrotnych namowach ze strony młodej misjonarki, weteran daje się w końcu przekonać i niejako poddaje się jej woli. Nawet taki niewzruszony, oschły twardziel-zabijaka jak Rambo ulega hollywoodzkiej konwencji.
Już w przeciągu pierwszych kilkunastu minut filmu John zmuszony jest do unicestwienia paru napotkanych piratów. Pozostawmy może każdemu do indywidualnej oceny bardzo wyraziste sceny batalistyczne, a skoncentrujmy się na dialogach. Jednym z tych, które pewnie szczególnie zapadły widzowi w pamięci, była reakcja młodej misjonarki na protesty swojej grupy co do kontynuowania podróży właśnie zaraz po tej rzezi.
Kobieta ta pragnie przekonać wszystkich o sensie całego przedsięwzięcia. Teoretycznie musi być dogłębnie wstrząśnięta tym, co przed chwilą przeżyła, jednak wyraża się tak spójnie, wręcz literacko, a jej argumenty brzmią tak górnolotnie, że w oczywisty sposób nie pasują do tak dramatycznej sytuacji. Dlatego scena ta, mająca ukazać misjonarski zapał, ociera się o groteskę.
Od samego Johna słyszymy niewiele, lecz gdy już wypowiada jakąś kwestię, są to z reguły dewizy życiowe typu: „Gdy jesteś w potrzasku, zabijanie staje się łatwiejsze od oddychania” albo „Lepiej zginąć dla jakiegoś celu, niż żyć nie mając żadnego”. Rambo nie jest wylewny w swoich sądach, lecz wyraz jego twarzy mówi sam za siebie.
Jeżeli chodzi o zawartość „merytoryczną”, to nic się nie zmieniło w stosunku do poprzednich części. Rambo mimo podeszłego już wieku nadal jest w formie. Gdy dowiaduje się o późniejszym porwaniu misjonarzy, spieszy im na ratunek. Przy pomocy niewinnego łuku rozbija oddział zbrojnych żołnierzy, a pod koniec, uzbrojony w działko niszczy całe pułki.
Mimo wszystko Rambo szokuje. Rozrywanie krtani gołymi rękoma, rozbryzgujące się na wszystkie strony ciało po wystrzale z działka z odległości kilkudziesięciu centymetrów, czy może latające wszędzie szczątki ludzkie, to nie to, co na ogół widzimy w filmach tego typu. John Rambo z całej serii zdecydowanie najmniej nadaje się do oglądania całą rodziną.
Fabuła Johna Rambo jest płytka, przewidywalna, a reżyser nawet nie pokusił się o jakieś większe zawiłości. Może słusznie. Po co nam w takim filmie pseudo zwroty akcji, które z założenia skazane by były na salwę śmiechu. Przecież wszyscy wiemy o co tak naprawdę chodzi w tym filmie.
Na koniec warto zadać sobie pytanie: Czy John Rambo wbrew pozorom i całej konwencji, w jakiej jest utrzymany, nie zawiera jednak jakiegoś realnego przesłania? W moim przekonaniu: Tak. Dobitność scen ukazujących cierpienia mieszkańców Birmy wywołuje u widza uczucie empatii i zwraca uwagę na problemy ucisku w krajach trzeciego świata. Jak widać, nawet taki płytki film może skłonić do głębszych refleksji, jakże pożądanych w dzisiejszych czasach.
Film mogliśmy zobaczyć dzięki uprzejmości:
Banner


Źródło informacji: Informacja własna
Oceń artykuł
6,67/10 głosów: 6
Autor: Pan Lebiedz dnia: 10.04.2008 [22:00]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (1)

Nie fika się z rambem.
Anonim IP: 10.4.160.* +odpowiedz skasujcie ten komentarz
16.04.2008 [10:51]
Film nie zawodzi, wątpię żeby ktokolwiek kto idzie na ten film nie wiedział na co się godzi. Rambo mimo starego wieku nadal wie, że nikt nie powinien mu podskakiwać, no bo tak po prostu musi być, nie po to walczył w wietnamie i afganistanie by byle chłystek mówił mu co ma robić. Jeden z lepszych filmów akcji ostatnich lat.

Strona: 1/1
1 

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
9 + 0 plus dwa =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.