| ||
|
Polibuda.info » Sport i turystyka » Aktualności
Basia Muzyka (fot. Dorota Świderska maratonczyk.pl )
Kilka słów o Tobie: jak długo biegasz, jak zaczęło się bieganie w Twoim życiu, Twoje sukcesy i biegowe marzenie. Od trzech lat biegam tak bardziej "na poważnie", czyli coś tam wiem o bieganiu, treningu, diecie, regeneracji, startuję w zawodach. Wcześniej zdarzało mi się truchtać bardzo incydentalnie - głównie były to próby zrzucenia paru kilogramów, lecz zapał dość szybko się kończył, gdy brakowało odpowiedniej wiedzy. Moim niewątpliwym sukcesem jest to, że właściwie bez żadnych poważniejszych kontuzji i przerw wciąż biegam - ciągle dopisuje mi humor, zdrowie, motywacja i towarzystwo. Biegowe marzenia dotyczą w ogóle moich marzeń o tym, żeby podróżować. Bardzo chciałabym zwiedzić świat - może być w biegu. Dlaczego postanowiłaś stworzyć SKŚ? W Lesie Kabackim odbywa się już od wielu, wielu lat cykl zawodów na dystansie PRAWIE 10 km. Ponieważ dla niektórych biegaczy bardzo ważne jest to, żeby dystans wynosił dokładnie 10,0 km udało się wytyczyć i dokładnie pomierzyć trasę tak, aby spełnić te wymagania. Pomysł biegu z handicapem czasowym został przeniesiony z cyklu wyścigów na Młocinach, które odbywają się tam już od kilku lat w okresie od kwietnia do października. Ponieważ byli chętni do biegania w tej formule nadal, była pomierzona dokładnie trasa w Lesie Kabackim, mnie było łatwiej organizować coś bliżej mojego miejsca zamieszkania - to właśnie sprawiło, że w listopadzie 2007 roku narodziło się Spontaniczne Kabackie Ściganie. Kto pomaga Ci w przygotowaniach? Przygotowania są bardzo skromne, bo to bieg spontaniczny. W przeddzień wyścigów trzeba dokładnie oznakować trasę, aby osoby, które jej nie znają, nie zgubiły się i dotarły do mety w przewidzianym czasie. Bywa, ze robię to sama, ale czasami na miłą przejażdżkę po lesie zapraszam też dzieci lub przyjaciółki. Po wyścigach podobnie - tasiemki trzeba z lasu usunąć - to też dobra okazja, aby miło spędzić czas w towarzystwie. Biegacze podczas zawodów właściwie "obsługują się" sami - zapisują się w Internecie na bieg, dzięki czemu automatycznie generuje im się numer startowy (nieobowiązkowy) i wyznaczona zostaje godzina ich startu - to robota, którą wykonał kiedyś Marcin Stachurski i wciąż tę bazę udoskonala. Zanim jeszcze wystartuje pierwszy zawodnik, wieszam na miejscu startu duży zegar oraz listę startową i... właściwie to mogłoby być wszystko. Ale jednak mamy jeszcze ten komfort, że regularnie jako sędzia - "wypuszczacz" zgłasza się Michał Cieślak, który dopisuje zawodników, którzy nie zrobili tego wcześniej do listy, pilnuje czasu i wypuszcza na trasę zgodnie z deklaracją, a po biegu zapisuje wyniki tych, którzy z jakiś powodów nie mogą tego zrobić w Internecie samodzielnie. Reszta ścigaczy sama sobie mierzy czas i wpisuje do internetowej bazy. Nikt nie oszukuje, bo nie ma po co. Biegamy dla siebie, a nie dla nagród. ![]() Medal fot. B. Muzyka Bardzo miłą niespodzianką dla każdego uczestnika jest medal. Są one niepowtarzalne, a każdy utrzymany jest w innym stylu. (był m. in. piernik). Skąd bierzesz pomysły na medale? Chyba z głowy. Ale nie jestem pewna. Inspirację czerpię z bałaganu, który jest wokół mnie. Co byś chciała zmienić lub poprawić w zawodach? Zmieniam nazwę. Nie podoba mi się skrót SKŚ. Od przyszłych zawodów ściganie na Żółtej Trasie w Lesie Kabackim będzie miało inną nazwę. Więcej zmian na razie nie przewiduję, a jeśli chodzi o poprawianie, to jestem otwarta na wszelkie sugestie. Moim zdaniem jest dobrze, ale jeśli tylko mogłoby być jeszcze lepiej, to czemu nie? Czy bieganie jest dla Ciebie tak samo przyjemne, jak widok tych wszystkich uśmiechniętych i zadowolonych twarzy na mecie SKŚ? Czy organizowanie tej imprezy daje Ci jakąś satysfakcje, radość? Bieganie jest przyjemne, ale trwa tylko w danym momencie - tu i teraz. No i może jeszcze parę godzin później, gdy czujemy się fantastycznie zmęczeni, wyluzowani lub nabuzowani mocnym treningiem. Natomiast zadowolenie z organizacji czegoś można sączyć tygodniami, ba! - całymi miesiącami słuchając pochwał i czytając pochlebne opinie uczestników. A o SKŚu tylko takie słyszę (bardzo to nieskromne z mojej strony, ale taka jest miła prawda). Tylko zawsze mnie ciarki przechodzą, gdy słyszę kierowane ku mnie pytanie "kiedy następne zawody?" Dziękuję za rozmowę. Dziękuję. Rozmawiał Łukasz Bezulski.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Łukasz Bezulski dnia: 25.04.2008 [08:45]
komentarze (1)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|