Niedziela, 20 lipca 2008 Czesława Leona Małgorzaty Pawła
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Aktualności » Polecane   
Drukuj
Historia detektywa Maxa D.
Emblemat artykułu
To była jedna z tych majowych nocy na dworze kiedy zaczyna robić się ciepło, wieczorami wieje przyjemny lekki wiatr, gwiazdy świecą jaśniej a Ty zaczynasz myśleć o czymś innym i do końca nigdy nie wiesz co może się wydarzyć...

Ja pracowałem wtedy jako prywatny detektyw, ale nie taki jakich sporo się ostatnio kręci na mieście. Nie byłem jednym z tych ludzi z wizytówkami, którzy sprawdzali czy facet nie kręci na boku lewego interesu albo czy żona zdradza. Moje usługi wybierali ci ludzie którzy mieli ważniejsze sprawy…
Tego spokojnego wieczora siedziałem właśnie za biurkiem pijąc mocna kawę i przeglądając dokumenty z sądu, kiedy weszła. Ubrana w czerwień, drogie perfumy oraz burza złotych loków sprawiły, że poczułem się inaczej. Nie mówiła wiele, ale to co z siebie wydobyła wystarczyło do tego by dalej pracować a przecież po to właśnie jestem: zdobywam informacje potrzebne dla takich jak ona.

Potrzebowała znaleźć jakiegoś człowieka, rysopisu którego nie była w stanie podać. W zasadzie jedyne co znałem to jego inicjały:
K. A. Kim jest, K. A. ? Od razu wiedziałem, że będzie musiała zapłacić ekstra, jednak to nie było żadnym problemem. Zatem moim zadaniem było odszukać jednego faceta w wielkim mieście, a nawet nie wiedziałem jak wygląda... Czy K.A. jest wysoki, niski, gruby czy chudy? Na pewno jest inny i czymś się wyróżnia. Wyglądało od samego początku na to, że sporo przede mną zanim się dowiem... a czas płynie…
Wyszedłem z dusznego budynku w mroku ciemnej nocy wprost do starego baru z zamiarem zobaczenia się ze starymi znajomymi. Za każdym razem, kiedy nie wiedziałem jak zabrać się za sprawę konsultowałem to z nimi. Moi kumple podróżują bez bagażu: jeden w piersiówce, a drugi w wagonie fajek, dobrze jest ich mieć przy sobie. W barze mam kontakt… może on coś będzie wiedział o tajemniczym K.A.... W odpowiedzi dostałem jedynie zaległy rachunek od barmana a jeśli chodzi o sprawę to nikt nic nie wiedział. Opuściłem lokal po kilku głębszych i na wyjściu zobaczyłem jak dwóch facetów wrzucają do samochodu kobietę w czerwonym płaszczu, którą jeszcze 3 godziny temu gościłem w swoim biurze a teraz rzucała się na wszystkie strony. Wszędzie bym poznał tą czerwień i złote włosy. Wyciągnąłem swój pistolet z kabury, ale samochód był za daleko. Zdążyłem jeszcze odczytać rejestracje:
„8KAO2O”. To nie mógł być przypadek. Właśnie otarłem się o tajemniczego KA, jednak wciąż nie wiem kim on jest, ani co robi w moim mieście. Nie wiedziałem co będzie dalej...


Dalsze odcinki Detektywa Maxa D. » » http://polibuda.info/ka






Źródło informacji: Informacja własna
Autor: kalendarz.akademickiPW(o)gmail.com dnia: 14.05.2008 [16:30]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

3 + 9 plus sześć =

*zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.