| ||
|
|
Polibuda.info » Aktualności » Polecane
Tego dnia padało praktycznie bez przerwy. Co pewien czas nadciągały dodatkowo silniejsze uderzenia – istne oberwanie chmury! Równo o godzinie 18:00 dziesięć tysięcy osób w skupieniu wypatrywało przez lornetki czegoś w okolicy boksów, z których słyszalne były lekko przytłumione odgłosy ostatnich przygotowań.
![]() Historia detektywa Maxa D.Odcinek : 3Każdy człowiek z wielkiego tłumu starał się jak najszybciej przecisnąć do barierek. W powietrzu wyraźnie czuć było permanentnie wzrastające napięcie. Gdzieś na boku zainicjowano jakąś przepychankę. Słychać było głośne gwizdy i nawoływania tłumu, jednak nagły huk wystrzału momentalnie skupił uwagę wszystkich na torze. Wszystkie drzwiczki otworzyły się równocześnie, wypuszczając dwanaście rosłych koni wyścigowych, które z wręcz oszałamiającą prędkością pokonały pierwsze metry błotnistej drogi. Na każdym z nich siedział drobniutki dżokej, który z zadziwiająco ogromną w stosunku do jego postury siłą okładał pejczem grzbiet zwierzęcia.![]() Gdzieś wysoko, tuż przy samej górze trybun stał wysoki, dobrze zbudowany człowiek, który całą swą uwagę skupiał na gonitwie. Postawił mnóstwo pieniędzy na swojego faworyta i bardzo mocno chciał na tym interesie zarobić. Jego płaszcz był teraz totalnie przesiąknięty od deszczu. Był osobą praktycznie nie rzucającą się w oczy, doskonale stapiał się z otaczającą go szarą masą ludzi. Nie wzbudzał niczyjej podejrzliwości – zdawał się być zwykłym, przeciętnym, dobrze ubranym mężczyzną, który przyszedł tutaj jedynie spróbować smaku adrenaliny. K.A. czekał. Z niecierpliwością wyczekiwał swojego kontaktu. Stał tak już od ponad dwóch godzin, zmęczony i przemoknięty do cna. Mimowolnie zaciskał zęby, mocno trzymając lornetkę. Starał się skupiać całą swą uwagę na widowisku, gdyż sama perspektywa wyczekiwania była dla niego irytująca. Jednak sprawa była wysokiej wagi - jego kontakt miał przynieść ważne informacje. Zawsze był najlepszy w swoim fachu, nigdy nie pozwalał na to, żeby ktokolwiek był nawet o mały kroczek przed nim. Dlatego zawsze dobrze się zabezpieczał na wypadek, gdyby ktoś przyłożył mu nagle lufę do skroni. W pewnym momencie poczuł bliskość jakiejś kobiety, poczuł jej delikatny, subtelny zapach. Od razu zorientował się, że właśnie nadszedł czas spotkania. Przecisnęła się bliżej i stanęła zaledwie o kroczek za nim, czuł jej ciało przylegające do jego pleców. - Ktoś Cię szuka – usłyszał jej szept tuż przy uchu. - Wiem, plotki rozchodzą się naprawdę szybko – odrzekł K.A. - Podobno jest mocno zaangażowany, zaczyna węszyć. Uważaj na siebie - Kto? – spytał szybko, domyślając się, że rozmowa dobiega końca Gdy się odwrócił kobiety już nie było. Zdał sobie jednak sprawę, że w lewej ręce trzyma… ![]()
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: kalendarz.akademickiPW(o)gmail.com dnia: 27.05.2008 [19:00]
|