Niedziela, 7 września 2008 Marka Reginy Ryszarda
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Muzyka » Aktualności   
Drukuj
"Seek & Destroy" łączy pokolenia - Metallica w Chorzowie
Emblemat artykułu
Koncerty Metalliki niemal zawsze zaskakują - niby wiadomo, czego można sie spodziewać, na pewno pojawią się największe dzieła w niepowtarzalnych żywiołowych wykonaniach, ale zawsze dzieje się coś tak nieoczekiwanego, że każdy kolejny koncert pozostaje żywy w pamięci na bardzo długo.

28 maja 2008, po trzech latach i 362 dniach Metallica ponownie zagrała na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Było nieco inaczej niż zwykle. Nie było obecnej zazwyczaj nowej oprawy - zespół nie promował albumu, który spodziewany jest dopiero we wrześniu.

Liczna publiczność zgromadzona na sektorach stadionu już w trakcie przygotowywania sprzętu manifestowała swoją radość - fale meksykańskie przechodziły z częstotliwością dosłownie sekund!

Otwarcie koncertu było bardzo skromne - światła przygasły i usłyszeliśmy kompozycję Ennio Morricone "The Ecstasy of Gold" (zupełnie jak w 2004). A chwilę potem - już tylko uczta dla fanów!

Niektórych utworów nie spodziewałam się nigdy usłyszeć na żywo - takich jak rozpoczynające widowisko "Creeping Death", "Ride The Lightning" czy pomijany ostatnio "Unforgiven". Jak zwykle uslyszeliśmy "For Whom The Bell Tolls" - koncertowy szlagier, któremu zawsze towarzyszy skandowanie widowni. Podobnie jak "Sad But True". Powrócił również "Harvester Of Sorrow"!

Cały koncert był wyjątkowym przekrojem płyt "Ride The Lightning", "Master Of Puppets" i "... And Justice For All", z tytułowymi dziełami włącznie! Nie zabrakło stałego punktu programu - "Nothing Else Matters". Jednym utworem z nowszych płyt był "Devil's Dance".

Z niespodzianek - melodyjny "Disposable Heroes" i jeden z najstarszych garażowych utworów - "Whiplash". Panowie widać na dobre odkurzyli pierwszy album z 1983 roku - "Kill'Em All".

Jednak zaczynało czegoś brakować - koncert przebiegał prosto i surowo, bez efektów specjalnych i spodziewanych wybuchów. Przychodziło zwątpienie - czy na pewno ten koncert będzie wielki?
I wtedy... Metallica udowodniła! Światła zgasły, scenę opanowała wojna wraz z wybuchami, wystrzałami i oddalonym krzykiem! Tak rozpoczyna się tylko JEDEN utwór!
Zaraz za "One" usłyszeliśmy "Enter Sandman", również z wybuchami i sztucznymi ogniami. To było to - wreszcie można było zaznać spokoju.

Na koniec, na życzenie fanów - dwa krótkie covery - "Last Caress (Green Hell)" i "So What". Te nagrania były raczej rzadkością kolekcjonerską, przynajmniej w Polsce. Dopiero reedycja starych kasetowych bootlegów w ramach albumu "Garage Inc." pod koniec lat 90. przedstawiła je mniej zaangażowanym słuchaczom.

Najbardziej jednak obecnych rozruszał zamykający "Seek & Destroy", któremu towarzyszyły wybuchy i słupy ognia! "Seek & Destroy" łączy pokolenia - łączy tych, którzy dorastali razem z Metalliką, tych, którzy dorastali do niej oraz tych, którzy poznają ją teraz, dorastając. Koncert Metalliki to wydarzenie, które gromadzi zarówno dojrzałych pięćdziesięciolatków, jak i najmłodszych fanów, niewiele swoim wiekiem wykraczających poza ostatnią dekadę - można było ich zauważyć w za dużych o kilka rozmiarów koszulkach. Grono fanów przestało być już zamkniętą subkulturą. A może właśnie ta zamknięta subkultura rozszerzyła się pod względem pokoleniowym. Fani się zmieniają, Metallica wciąż trwa ta sama.

Nie ulega wątpliwości, że panowie po prostu lubią koncertować w Polsce. Szanują swoich wiernych fanów i potrafią odwzajemnić okazywaną im sympatię i podziw - miłymi słowami, podziękowaniami. Sympatycznym gestem było powieszenie na perkusji polskiej flagi z logo zespołu, podarowanej im przez grupę zgromadzoną tuż pod sceną.

To, że jako pierwsze pojawiły sie utwory z "Ride The Lightning" mogło być symboliczne - nawiązanie do czasów, kiedy Metallica była na początku swojej drogi, kiedy lekko przychodziły legendarne dzieła, kiedy muzykom towarzyszył jeszcze tragicznie zmarły Cliff Burton, bez którego Metallica "nie stałaby się". Pojawiły się nawet plotki, że ta trasa może być pożegnaniem z fanami, ale James obiecuje, że nie będą czekać kolejnych czterech lat. Metallica ma wkrótce powrócić z nową płytą!!



Zdjęcie dzięki uprzejmości Pana Oskara Olczaka.




Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Agata Brok dnia: 29.05.2008 [21:45]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl