| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Teatr » Wydarzenia teatralne
Poza 28 sierpnia wszystkie spektakle grane są o godzinie 20:00 UWAGA PREMIERA! Pierre-Henri Thérond DIALOGI PENISA Zastanawialiście się kiedyś, co powiedziałby penis, gdyby umiał mówić? Zapewne chciałby porozmawiać o seksie. Wyobraźcie sobie jednak, iż nie tylko z nim rozmawiacie, ale ma on dominujący wpływ na Wasze życie. Tak właśnie dzieje się z bohaterem sztuki, Andre. Nieustannie toczy on dialogi ze swoim penisem o imieniu Roger. Często zdarza się jednak, iż mają zupełnie odmienne zdanie odnośnie wspólnych dla siebie kwestii... Andre jest 40 – letnim, inteligentnym i wciąż wolnym architektem, który nadal szuka prawdziwej miłości. Roger natomiast, to uosobienie czystej męskiej natury, która nakazuje mu szybkie i konkretne działania na gruncie damsko – męskim. Namawia Andre do częstych, sporadycznych kontaktów z kobietami, prowadzących do spełnienia jego potrzeb. Nie akceptuje prób Andre, który stara się nawiązać intelektualny kontakt z podrywaną przez siebie dziewczyną. Wciąż go obraża i wyśmiewa jego zachowanie. Potrafi wybierać sobie kolor bielizny czy narzekać na niewygodę prezerwatywy. Dochodzi nawet do tego, że w momencie, gdy udaje „im” się zdobyć zaufanie Clary, wybranki Andre, Roger zaczyna być zazdrosny i zachowuje się jak rozkapryszone dziecko. Przeszkadza mu jakikolwiek szczegół związany z pojawieniem się kobiety w ich życiu. Z czasem wygrywa i Andre rozstaje się z Clarą. To z kolei znów stanowi problem, gdyż Roger zaczyna narzekać, że jest „głodny” i popada w depresję. W momencie, gdy Andre spełnia jego oczekiwania i spotyka się z przyjaciółką z dawnych lat, Roger nie staje na wysokości zadania. Po tym incydencie obydwaj postanawiają, że „nigdy więcej seksu bez miłości”. Sytuacja zaczyna się komplikować, gdy Roger wpada na pomysł, iż chciałby z Andre mieć dziecko... „Dialogi penisa” to przezabawna komedia o męskiej naturze, walce duchowości z cielesnością, kultury z instynktem. Tekst został napisany w bardzo przystępnej, a jednocześnie błyskotliwej formie. Z jednej strony obnaża prostotę męskiego myślenia, a z drugiej zaskakuje jego zawiłością i skrywaną czułością. Sztuka szokująca, pikantna i komiczna, mieszcząca się jednak w granicach dobrego smaku, dająca niezapomnianą rozrywkę, a także świetną lekcję zarówno dla męskich mężczyzn i kobiecych kobiet.
Mark Doherty TRAD Sztuka o fałszywym życiu, samotności, tkwieniu w przeszłości i strachu przed samodzielnością. Przesycona sensem, który odkrywamy w absurdalnych sytuacjach. Bohaterami są Irlandczycy, ojciec i syn. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że ojciec ma przynajmniej 200, a syn 100 lat Nie wpływa to jednak w żaden sposób na ich postrzeganie świata. Przeżyli wiele lat, jednak ich doświadczenie życiowe nie jest większe niż dwudziestolatka. W szczególności dotyczy to syna, który nie potrafi funkcjonować bez ramienia ojca. Okłamuje go, opowiadając o spotkaniach w pubach z kolegami, wszczynanych przez siebie bójkach, tylko po to, by nie zostać odrzuconym, choć w rzeczywistości boi się świata i ludzi. Ojciec natomiast cały czas żyje przeszłością. Nie ma pojęcia, co dzieje się w obecnych czasach. Ciągle wspomina „prawdziwych mężczyzn”, którzy odeszli oraz podsyca wyssaną z krwią matki irlandzką nienawiść do Anglików. Spotykamy bohaterów w momencie dla nich przełomowym. Ojciec przepełniony potrzebą posiadania kontynuatora rodu, zniesmaczony nieudacznictwem syna, postanawia odnaleźć potomka, o którym przypomniał sobie syn. Nie jest jednak łatwo odnaleźć człowieka, który urodził się 70 lat temu i nie pamięta się nawet imienia jego matki. Wyruszają, więc w podróż, która stanie się nie jedynie poszukiwaniem wnuka czy syna, a zderzeniem z rzeczywistością, i przede wszystkim z własnym życiem. Napotkani ludzie, czy miejsca, do których zawędrują zmuszą bohaterów do stawienia czoła izolacji, która stanowiła ich bezpieczny azyl. Sztuka rozgrywa się na kilku poziomach. Mamy do czynienia z realistycznym światem, przenikanym przez absurd, który w trakcie rozgrywania się akcji uderza prawdą i zmusza do przemyśleń. Brak, tak naprawdę, jasno sprecyzowanych miejsca i czasu akcji, pozwala na odniesienie tekstu do każdych realiów i co ciekawe, nawet bliższych Polsce niż Irlandii. „Tradycja” to bezsprzecznie jeden z najciekawszych irlandzkich tekstów ostatnich lat, napisany przez uznanego już autora, a Teatr Druga Strefa ma możliwość wystawić go jako pierwszy.
George Tabori JUBILEUSZ Przez przypadek (a może przeznaczenie?) premiera „Jubileuszu” Taboriego odbyła się 28 maja 2006 roku. Tego samego dnia Papież – Niemiec odwiedził KL „Auschwitz”, zaś Jan Tomasz Gross” kończył swój „Strach”. Inny „strach” spowodował, że spektakl Teatru Druga Strefa jest dopiero drugim wystawieniem tego dramatu w Polsce. Jaki to strach? Strach kołtuński, strach obłudny, strach przed ....? „Jubileusz", podobnie jak inne sztuki Taboriego, jest makabrycznym korowodem umarłych, czarną mszą zasilaną żądzą, miłością, utratą i cierpieniem. (...). Tabori zdumiewa, irytuje i rani przez swoje konsekwentne wytyczanie drogi zmysłowego wspomnienia, gdzie życie i śmierć, rozkosz i ból leża tak nieznośnie blisko siebie, a nasza nagość jest widoczna za wszystkimi przebraniami. Tylko bezpośrednio przeżyte doświadczenia rozkoszy i bólu gwarantują pozostanie żywym "wewnątrz swego codziennego umierania". Cmentarz nad Renem, dziś, kiedy umarli skazani są na wspominanie tego, o czym woleliby zapomnieć, mianowicie ósmego kręgu Piekła. Większość opowiadających dowcipy zaczyna za każdym razem od: „Niech pan mi przerwie, jeśli pan to już zna, ale umarłym nie można przeszkodzić w opowiadaniu w kółko tych samych dowcipów. Dowcipy umarłych i ich śmiech, nie homerycki, tylko ten najbardziej gorzki, zalecane są jako rozrywka nekrofobom, egzorcystom, łowcom duchów, sfrustrowanym kochankom i całej reszcie milczącej większości. Zbrodniarze wracają zwykle na miejsce swoich zbrodni. Niekiedy także ich ofiary. Każde życie ma swój początek, środek i koniec, choć niekoniecznie w tej kolejności. - G. Tabori JUBILEUSZ Teatru Druga Strefa pokazywany był na Festiwalu Teatralnym w Awinionie, gdzie spotkał się z bardzo pozytywnym przyjęciem.
Sylwester Biraga FIN FIN – autorski spektakl Sylwestra Biragi, w którym autor, reżyser, w końcu zaś demiurg poszukuje odpowiedzi na pytanie o genezę i istotę ludzkiego zła. 8 bohaterów spektaklu opowiada swoje życie, w którym doświadczyli zła jako oprawcy i jako ofiary. Okrucieństwo otaczającego świata powoduję człowiekiem niczym kostką domina popychając go w stronę zła. Zła, które może przybierać niczym kameleon nawet barwy dobra. Z DNIA NA DZIEŃ stajemy się coraz bardziej obojętni na los drugiego człowieka. Ta obojętność powoduje, że nie dostrzegamy cierpienia wokół, a przyjmujemy je za rzecz codzienną i oczywistą. Orgia przemocy, ból, krew i zezwierzęcenie. Spektakl FIN to istne panopticum zła.
PRAPREMIERA 15 LIPCA 2008 NA MIĘDZYNARODOWYM FESTIWALU TEATRALNYM AVIGNON-OFF 2008 komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|
|||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||