| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Teatr » Wydarzenia teatralne
TRAD SPEKTAKLE 2, 3, 4, 5, 6 SIERPNIA 2008 G.20.00 Recenzja z portalu http://www.ruedutheatre.info. Kolejne recenzje wkrótce. Poniedziałek, 28 lipca 2008 FIN (Avignon OFF) INNA KOMEDIA LUDZKA Poprzez serię obrazów malowanych jadowitą krytyką Teatr Druga Strefa przedstawia refleksję na temat Zła, jego przyczyn i skutków. Refleksję, która może stać się impulsem do dyskusji. Gwałty, kradzieże, tortury. Wszystko łatwiej przyjąć w piosence! Nawet największa okropność wydaje się mniej straszna, gdy się o niej śpiewa. Gdy jednak muzyka milknie, a tancerze znikają, pozostają tylko słowa i gesty. Uczucie odrazy - współczucie dla ofiary - tam - na scenie - przed naszymi oczami. Wstrząs wywołany tą zmianą jest jeszcze bardziej gwałtowny. Przemoc jest wszechobecna: rozwija się, atakuje kolejne sfery życia, aż do wstrząsającego finału. Cyniczny show Siedem scen, siedem portretów. Portretów ofiar i oprawców: od wdowy po gwałciciela, a między nimi jeszcze głupi urzędnik i chciwy bankier. Wszystkie poszczególne historie składają się na obraz społeczeństwa, ujawniając skrywane ludzkie skłonności. Nie jest rzeczą prostą opisywać poważne tematy z dozą humoru. Niezbędne jest tutaj wyczucie równowagi. Artystom udało się uniknąć pułapki złego smaku i bezzasadnej złośliwości. Humor bywa czarny, czasem może wymuszony, ale nigdy nieprzyzwoity. Pusta scena, kilka krzeseł i gra świateł; prosta, czasem nienaturalna, choreografia - w swojej reżyserii Sylwester Biraga wybrał minimalizm, dzięki któremu to aktorzy znajdują się na pierwszym planie. Oczywiście muszą przez to zdwoić swoje wysiłki, aby przykuć uwagę widzów. Grający w języku francuskim Polacy wykazują zaangażowanie i talent, które pozwalają zapomnieć o barierach językowych - zbędnych, gdy mowa o doświadczeniach uniwersalnych. Główne przesłanie jest mimo wszystko przygnębiające. Czy Zło jest wszechobecne? Na naszych oczach lekkie, komediowe sceny zmieniają się w dramaty życia codziennego, a ich intrygujący bohaterowie stają się oprawcami. Chociaż kilka historii kończy się moralizatorskim happy endem, gdy oprawcy odczuwają wyrzuty sumienia i ponoszą karę, bilans opowieści jest zdecydowanie negatywny. Pesymizm? Być może... Sébastien COTTE Opinie widzów: Wciągająca i wstrząsająca zarazem sztuka, przygotowana przez utalentowanych aktorów. Wspaniała reżyseria i choreografia. Siedem przedstawionych scen - niekiedy pesymistycznych - stanowi wnikliwą analizę naszego społeczeństwa. Isabelle, 52 lata. psycholog Tłumaczenie recenzji: Grzegorz Kowalski Sztuka o fałszywym życiu, samotności, tkwieniu w przeszłości i strachu przed samodzielnością. Przesycona sensem, który odkrywamy w absurdalnych sytuacjach. Bohaterami są Irlandczycy, ojciec i syn. Wszystko byłoby proste, gdyby nie fakt, że ojciec ma przynajmniej 200, a syn 100 lat Nie wpływa to jednak w żaden sposób na ich postrzeganie świata. Przeżyli wiele lat, jednak ich doświadczenie życiowe nie jest większe niż dwudziestolatka. W szczególności dotyczy to syna, który nie potrafi funkcjonować bez ramienia ojca. Okłamuje go, opowiadając o spotkaniach w pubach z kolegami, wszczynanych przez siebie bójkach, tylko po to, by nie zostać odrzuconym, choć w rzeczywistości boi się świata i ludzi. Ojciec natomiast cały czas żyje przeszłością. Nie ma pojęcia, co dzieje się w obecnych czasach. Ciągle wspomina „prawdziwych mężczyzn”, którzy odeszli oraz podsyca wyssaną z krwią matki irlandzką nienawiść do Anglików. Spotykamy bohaterów w momencie dla nich przełomowym. Ojciec przepełniony potrzebą posiadania kontynuatora rodu, zniesmaczony nieudacznictwem syna, postanawia odnaleźć potomka, o którym przypomniał sobie syn. Nie jest jednak łatwo odnaleźć człowieka, który urodził się 70 lat temu i nie pamięta się nawet imienia jego matki. Wyruszają, więc w podróż, która stanie się nie jedynie poszukiwaniem wnuka czy syna, a zderzeniem z rzeczywistością, i przede wszystkim z własnym życiem. Napotkani ludzie, czy miejsca, do których zawędrują zmuszą bohaterów do stawienia czoła izolacji, która stanowiła ich bezpieczny azyl. Sztuka rozgrywa się na kilku poziomach. Mamy do czynienia z realistycznym światem, przenikanym przez absurd, który w trakcie rozgrywania się akcji uderza prawdą i zmusza do przemyśleń. Brak, tak naprawdę, jasno sprecyzowanych miejsca i czasu akcji, pozwala na odniesienie tekstu do każdych realiów i co ciekawe, nawet bliższych Polsce niż Irlandii. „Tradycja” to bezsprzecznie jeden z najciekawszych irlandzkich tekstów ostatnich lat, napisany przez uznanego już autora, a Teatr Druga Strefa ma możliwość wystawić go jako pierwszy.
Źródło informacji: Teatr Druga Strefa
Autor: Wojciech Straszewski dnia: 02.08.2008 [14:15]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|