| ||
|
|
Polibuda.info » Kultura » Książki i prasa » Aktualności
Ocena wyświetla się powyżej 3 głosów. Oddano:
0 Oceń artykuł
Najpierw mała niekonsekwencja polskiego wydawcy. Polski tytuł tej książki to kolejna na naszym rynku dość swobodna próba ulepszania na siłę anglojęzycznego pierwowzoru. Mimo najlepszych chęci nie jestem w stanie określić jak po pierwsze można przejść ze sformułowania „The Interpretation of Murder” do „Sekret Freuda”, i po drugie twierdzić, że jest ono słuszne mimo iż żaden z sekretów pana Sigmunda nie został w tejże książce ujawniony (chyba, że chodzi o małą przypadłość fizjologiczną, ale wątpię, żeby temat pojawiający się w czterystuosiemdziesięciostronicowej książce na paru linijkach miał aż tak wielką wartość dla polskiego czytelnika). Wiem, że często wydaje się, iż użycie w tytule jakiegoś chwytliwego nazwiska lub popularnego, jednoznacznie kojarzącego się wszystkim pojęcia to wystarczający powód by dowolnie manipulować oryginalnym tytułem i zmieniać go wedle własnego widzimisię, jednak czasami decyzja ta powinna być również podyktowana względami przyzwoitości, takimi jak zachowanie uczciwości wobec przyszłych czytelników. Tyle jeśli chodzi o tytuł. Przejdźmy jednak do rzeczy. „Sekret Freuda” to kryminał o korzeniami osadzonych w rzeczywistości Stanów Zjednoczonych początku dwudziestego wieku. Historia opiera się na intrygującej bazie ulepionej z barwnej mieszanki psychoanalizy i szekspirowskiego kultu, którą umiejętnie spaja dość porywający opis miasta Nowy Jork oraz zamieszkałych tam ludzi, reprezentujących różne grupy społeczne. Do miasta przybywa trzech wybitnych gości: wiedeński psychiatra, doktor Zygmunt Freud oraz jego dwaj przyjaciele „po fachu”: ambitny uczeń Carl Gustaw Jung oraz Węgier Sandor Ferenczi. Freud przyjeżdża do Stanów w związku z zaproszeniem doktora Strathama Youngera, który pragnie, by ten wygłosił serię wykładów na temat psychoanalizy, która jak do tej pory nie została bliżej przedstawiona amerykańskim uczonym. Równocześnie z przybyciem Freuda w Nowym Jorku zostaje popełnione morderstwo, a chwilę później Nora, piękna spadkobierczyni fortuny Actonów, zostaje znaleziona w domu swoich rodziców, przywiązana do żyrandola, z ranami na całym ciele i niezdolna wypowiedzieć ani słowa lub przypomnieć sobie, co zdarzyło się w trakcie napadu. Sprawą zajmuje się koroner Hugel wraz z detektywem Littlemore, natomiast o pomoc w leczeniu pacjentki zostaje poproszony doktor Younger. W ten sposób zaczyna się wciągająca, pełna intryg, osnuta wokół miłości, zazdrości i pożądania historia, która co chwila zaskakuje nas nieoczekiwanymi zwrotami i ciekawymi dygresjami. Według mnie głównym bohaterem całej historii jest właśnie psychoanaliza, której – co ciekawe – autor książki, mimo dużej wiedzy na temat Freuda (o czym świadczyć może fakt, iż zgłębiał wiedzę o jego osobie na University of Yale) nie przyjmuje bezkrytycznie. Rubenfeld nie próbuje nas omamić skomplikowanym światem ukrytych marzeń sennych i podtekstów natury seksualnej, pozostając raczej przy użyciu swojej wiedzy bardziej jako narzędzia do przyspieszania bądź zwalniania akcji książki. Mimo iż portret Freuda pokazany oczami głównego bohatera pozostaje dość fascynujący, w książce nie brak jest ukrytej polemiki ze słusznością jego dokonań oraz wartością wpływu jego nauk na stan, w jakim znalazła się Ameryka po zapoznaniu się z jego twórczością. Pewne fragmenty książki skłaniają do refleksji nad zjawiskiem poznania jako takiego oraz powszechnej dostępności do wszystkiego, co można włożyć do szufladki z hasłem „badania naukowe”. Ciekawym posunięciem było włożenie pomiędzy karty „Sekretu Freuda” postaci Szekspira oraz analizy jednego z najsłynniejszych jego utworów „Hamleta”, książki, której całość lub chociażby fragmenty zna prawie każdy z nas. Oczywiście wmanewrowanie postaci Hamleta w całość historii nie było konieczne, jednak dość ciekawie ubarwiło rozmyślania głównego bohatera, nadając opowiadaniu charakter nieco bardziej intelektualno-refleksyjny. Mimo wszystko „Hamlet” od długiego już czasu stanowi przedmiot niekończących się dyskusji literacko – światopoglądowych, mocno utrzymując pozycję jednej z najbardziej fascynujących i enigmatycznych sztuk jakie kiedykolwiek powstały. Cieszy zatem fakt, że w książce popularnej możemy znaleźć analityczne odniesienia autora do „Hamleta”, co daje nadzieję na wzbudzenie chęci zapoznania się z tą pozycją wśród tych, którzy jeszcze takiej okazji nie mieli. Mimo tych wszystkich intelektualnych rozgrywek „Sekret Freuda” pozostaje literaturą popularną, skierowaną raczej do masowego, niewyspecjalizowanego odbiorcy, co skutkuje faktem, iż dostajemy do rąk książkę wciągającą i odpowiednio lekką na sierpniowe wieczory w domu lub popołudniowe leżakowanie na plaży. Zdecydowanie polecam.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Marta Szczepańska dnia: 03.08.2008 [21:45]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|