| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje
Jest to młody, szczęśliwy człowiek. Ma piękną narzeczoną, dobrą, przyjemną pracę i bardzo dużo pieniędzy. Okazuje się też, że cierpi na nieuleczalną chorobę serca i może go uratować tylko przeszczep. Jeżeli nie zdecyduje się na operację, zginie niebawem, zaś szansa na to, że jego organizm przyjmie obce serce, nie jest wielka. Clay chce spróbować się uratować. W czasie operacji po otrzymaniu środków znieczulających nie zasypia, ale wpada w stan świadomej narkozy. Ze wszystkich sił próbuje walczyć z olbrzymim bólem, przed którym znieczulenie ogólne go nie uchroniło. Wkrótce dowiadujemy się, że to nie koniec tragedii Claya. Jego sytuacja jest dużo poważniejsza, a wręcz beznadziejna z zupełnie innych powodów. Mogłoby się wydawać, że „Przebudzenie” to przygnębiający dramat, w dużym stopniu podobny np. do „Motyla i Skafandra. Wrażenie to jest błędne. Można śmiało stwierdzić, że dramat przeradza się thriller. Cierpienie głównego bohatera podczas operacji nie jest jedynym tematem filmu. Autorzy poświęcają mu oczywiście trochę czasu dość przekonująco ukazując przeżycia i myśli człowieka położonego w tak tragicznej sytuacji, lecz potem zajmują się fabułą, która pozornie banalna zaczyna się komplikować i trzymać w napięciu. O co dokładnie chodzi, nie zamierzam zdradzić, ale mam nadzieję, że mimo tej zapowiedzi i tak będziecie zaskoczeni. Poza stanem świadomej narkozy w filmie poruszono także inne problemy. Wynika z niego, że „pieniądze szczęście nie dają”, a właściwie nie są w stanie zawsze uchronić człowieka przed nieszczęściem, jeśli nie nawet w pewien sposób doprowadzić do niego. Ponadto, jednym z ważnych wątków jest rywalizacja o dorosłego, ale wciąż jeszcze młodego mężczyznę między jego matką a jego narzeczoną. Matka Claya żyje tylko z synem i nie chce, żeby ją kiedykolwiek opuścił. Nie ufa ani jego ukochanej ani przyjacielowi, bo boi się, że odsuwają go od niej. Problem ten przedstawiono bardzo wiarygodnie, choć nie wysuwa się on na pierwszy plan. Jest to z pewnością zasługa Leny Olin, aktorki występującej w roli matki Claya. Moim zdaniem wypadła ona najlepiej w filmie. Natomiast pozostali bohaterowie nie przekonali mnie zbytnio. Ich gry nie oceniam negatywnie, ale według mnie byli przeciętni. Na koniec wypada wspomnieć o muzyce. Chwilami słuchając jej, można mieć wrażenie, że czas biegnie wolniej, a nawet się zatrzymał. Z drugiej strony też wzmaga napięcie. Zawsze pasuje do filmu, choć mnie nie zachwyciła. Podsumowując, muszę przyznać, że „Przebudzenie” to całkiem niezły dramat-thriller. Po nieco nudnym początku staje się ciekawy i „wciągający”. Niestety, zakończenie pozostawia pewien niedosyt. Mimo to warto zobaczyć ten film.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Wojciech Straszewski dnia: 06.09.2008 [11:15]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|