Środa, 19 listopada 2008 Eli Pawła Seweryna
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje   
Drukuj
Zmienia nas doświadczenie, nie wiek...
7,25/10 głosów: 4 Oceń artykuł
Emblemat artykułu
"Elegia" w reżyserii Isabel Coixet to film dziwaczny, zrealizowany na podstawie krótkiej powieści Philipa Rotha pt. "Konające zwierzę". Niemal od początku filmu czekałam niecierpliwie na koniec, którego nie mogłam w żaden sposób odgadnąć.

"Elegia" to historia miłosna, chociaż tutaj wyjątkowo uparta miłość łączy dwoje zupełnie niepasujących do siebie ludzi - studentkę (Penelope Cruz) i profesora (Ben Kingsley), młodą kobietę i starzejącego się mężczyznę, który, mimo swego doświadczenia życiowego, pozostaje nadal chłopcem wobec największych tajemnic życia.

Ten romans zaczyna się niezobowiązująco - profesor Kepesh stosuje wszelakie sprawdzone sposoby na zdobycie pożądanej kobiety - imponuje jej swoją wiedzą i intelektem, bogatą osobowością. Fascynuje go jej ciało, powierzchowność, chce tylko chwili. Czuje się zagubiony, kiedy odkrywa, że Consuela całkowicie zmienia jego życie. Niepokoi go fakt, który zawsze go uspokajał - że to nie potrwa długo.

Niektóre kwestie wypowiadane w filmie są ciężkie i przykre. Profesor Kepesh dużo zwierza się swojemu długoletniemu przyjacielowi, sam jest także narratorem historii. Usłyszane zdania czasem po prostu złoszczą - czy życie naprawdę sprowadza się tylko do młodości? Kim staje się ta druga osoba, śpiąca tuż obok przez wszystkie mijające lata? Ciężkim przyzwyczajeniem, z którym się nie rozmawia, czy najdroższym wsparciem w ostatnich chwilach?

Klimat filmu jest dość specyficzny. Oprawę muzyczną stanowią dźwięki samotnego fortepianu, co sprawia, że akcja wydaje się odległa, nieuchwytna. Nie zwiastuje to szczęśliwego zakończenia opowiedzianej historii, która, patrząc prawdzie w oczy, nie ma na nie szans. Związek dwóch tak różnych osób napotyka wiele trudności, nie tylko obyczajowych, ale i egzystencjalnych, jest w pewnym sensie sprzeczny z prawami natury.

Kiedy wierciłam się w fotelu kinowym, zła na wybór takiego filmu, nastał oczekiwany koniec i nagle było mi wstyd za moje zniecierpliwienie i brak zaufania. Tę trudną historię, tę trudną miłość rozwiązuje inna tajemnica życia. Ta, która nas wszystkich zrównuje. Wobec niej wszyscy nagle dorastamy, nieważne ile liczymy lat.

Chwila pozostaje chwilą, lecz jednak z chwil składa się wieczność.

"Elegia" to film piękny, mądry i na swój sposób kończy się szczęśliwie. Chociaż wyciska łzy.


Źródło informacji: Informacja własna
Oceń artykuł
7,25/10 głosów: 4
Autor: Agata Brok dnia: 03.10.2008 [23:30]
Dodaj do: Dodaj do Google Bookmarks Dodaj do Wykop.pl Dodaj do del.icio.us Dodaj do gwar.pl


komentarze (0)

Twój komentarz może być pierwszy.

Dodaj nowy komentarz

Jesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.



Zwiększ wysokość pola Zmniejsz wysokość pola

(opcjonalnie)
1 + 5 plus sześć =
38.103.63.* - w takiej postaci pojawi się Twoje IP, gdy jesteś niezalogowany

* zabezpieczenie antyspamowe (dla niezalogowanych użytkowników)

Dodawanie komentarzy:
Użyj [http://www.polibuda.info] lub [http://www.polibuda.info|opis] przy wstawianiu odsyłaczy..
Tagi HTML są zablokowane.