| ||
|
Polibuda.info » Kultura » Kino » Recenzje
"Elegia" to historia miłosna, chociaż tutaj wyjątkowo uparta miłość łączy dwoje zupełnie niepasujących do siebie ludzi - studentkę (Penelope Cruz) i profesora (Ben Kingsley), młodą kobietę i starzejącego się mężczyznę, który, mimo swego doświadczenia życiowego, pozostaje nadal chłopcem wobec największych tajemnic życia. Ten romans zaczyna się niezobowiązująco - profesor Kepesh stosuje wszelakie sprawdzone sposoby na zdobycie pożądanej kobiety - imponuje jej swoją wiedzą i intelektem, bogatą osobowością. Fascynuje go jej ciało, powierzchowność, chce tylko chwili. Czuje się zagubiony, kiedy odkrywa, że Consuela całkowicie zmienia jego życie. Niepokoi go fakt, który zawsze go uspokajał - że to nie potrwa długo. Niektóre kwestie wypowiadane w filmie są ciężkie i przykre. Profesor Kepesh dużo zwierza się swojemu długoletniemu przyjacielowi, sam jest także narratorem historii. Usłyszane zdania czasem po prostu złoszczą - czy życie naprawdę sprowadza się tylko do młodości? Kim staje się ta druga osoba, śpiąca tuż obok przez wszystkie mijające lata? Ciężkim przyzwyczajeniem, z którym się nie rozmawia, czy najdroższym wsparciem w ostatnich chwilach? Klimat filmu jest dość specyficzny. Oprawę muzyczną stanowią dźwięki samotnego fortepianu, co sprawia, że akcja wydaje się odległa, nieuchwytna. Nie zwiastuje to szczęśliwego zakończenia opowiedzianej historii, która, patrząc prawdzie w oczy, nie ma na nie szans. Związek dwóch tak różnych osób napotyka wiele trudności, nie tylko obyczajowych, ale i egzystencjalnych, jest w pewnym sensie sprzeczny z prawami natury. Kiedy wierciłam się w fotelu kinowym, zła na wybór takiego filmu, nastał oczekiwany koniec i nagle było mi wstyd za moje zniecierpliwienie i brak zaufania. Tę trudną historię, tę trudną miłość rozwiązuje inna tajemnica życia. Ta, która nas wszystkich zrównuje. Wobec niej wszyscy nagle dorastamy, nieważne ile liczymy lat. Chwila pozostaje chwilą, lecz jednak z chwil składa się wieczność. "Elegia" to film piękny, mądry i na swój sposób kończy się szczęśliwie. Chociaż wyciska łzy.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Agata Brok dnia: 03.10.2008 [23:30]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|