| ||
|
|
Polibuda.info » Sport i turystyka » Sporty mało znane
Ocena wyświetla się powyżej 3 głosów. Oddano:
2 Oceń artykuł
Agata Futbol amerykański to gra brutalna, wymagająca agresji. Szerokie ochraniacze na barki wyolbrzymiają charakterystyczne męskie cechy. Tutaj gracz sięga do najprostszych instynktów. Jest to sport bardzo żywy, gdzie gra to właściwie ciągła akcja. Podoba mi się to o wiele bardziej niż piłka nożna, gdzie nierzadko gole są przypadkowe lub "szmaciane". Zdarza się nawet półtorej godziny nudy zakończonej remisem 0:0. Z meczu ma właściwe znaczenie jedynie zamieszanie pod bramkami. W futbolu amerykańskim akcja rusza natychmiast po gwizdku – część chłopaków oddala się w nadziei na zdobycie piłki (?) lub punktów, reszta próbuje za wszelką cenę zaszkodzić przeciwnikowi – przewrócić, złapać, przyprzeć do murawy. Polski futbol amerykański jest o tyle uroczy, że ludzie uprawiający go robią to, bo to lubią – robią to z pasją, radością, zadowoleniem, dla siebie. Nie liczą na pieniądze, karierę, blichtr na wzór amerykański, ponieważ przed tym sportem w Polsce jeszcze bardzo długa droga. Zobacz także
Łukasz Początek meczu trochę mnie zaskoczył. Gra była bardzo szybka, często nie zdążyłem zauważyć, gdzie jest piłka, a już akcja była zakończona. Jednak po kilku chwilach powoli zaczynałem rozumieć, co się stało, dlaczego akcję przerwano i co oznaczają dwa wysokie, pomarańczowe znaczniki. Gdybym wcześniej nie przeczytał reguł dostępnych na stronie Polskiego Związku Futbolu Amerykańskiego, pewnie szybko rozczarowałbym się tym sportem. W odróżnieniu od rugby napięcie w trakcie spotkania jest dużo większe. Cztery próby muszą wystarczyć drużynie atakującej na zdobycie 10 jardów boiska. Jeśli im to się nie uda, stracą piłkę i będą musieli się bronić. Do tego ciągła walka o każdy skrawek boiska, charakterystyczny odgłos ochraniaczy zawodników zderzających się ze sobą, odwaga i agresja. Te elementy powodują, że nie sposób się nudzić. Pierwsze spotkanie z futbolem uznaję za bardzo udane. Z pewnością będę chciał wrócić jeszcze raz na stadion i dostrzec wiele niuansów, które teraz mi umknęły. Bądź po prostu zobaczyć 22 mężczyzn w swojej prywatnej, zażartej, małej wojnie.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Agata Brok, Łukasz Bezulski dnia: 06.10.2008 [14:30]
komentarze (0)Twój komentarz może być pierwszy.Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |