| ||
|
|
Polibuda.info » Kultura » Felietony
11 listopada – święto narodowe, dzień odzyskania niepodległości, koniec I wojny światowej. Piłsudski i te sprawy. Tyle kojarzy każdy. A przynajmniej kojarzyć powinien. Wiedzę na ten temat zdobyliśmy jeszcze w czasach szkolnych. Były wtedy okolicznościowe apele, pogadanki i przedstawienia. Ale wiedza jak wiadomo, a studenci wiedzą o tym chyba najlepiej, bywa ulotna.
Jeśli zatem komuś wiedza już całkowicie uleciała, to może się wybrać na defiladę na Placu Piłsudskiego, obejrzeć honorową zmianę warty przed Grobem Nieznanego Żołnierza i wysłuchać przemówienia prezydenta na wiadomy temat. Co bardziej leniwi mogą pozostać w domu i obejrzeć wszystko w telewizji lub poszukać informacji w internecie. Internet jak wiadomo, jest zbieraniną informacji. W większości mało przydatnych i tych jeszcze mniej przydatnych. Dlatego jeśli już tam trafimy, to trzeba uważać. Przykład. Po wpisaniu w wyszukiwarkę kombinacji haseł „święto niepodległości” oraz „11 listopada” możemy trafić na stronę, z której dowiemy się, że takie święto obchodzone jest tego dnia także w Angoli i Zimbabwe. I nie ma to nic wspólnego z naszym świętem niepodległości. Można się także dowiedzieć, że Chińczycy z Chin obchodzą tego dnia święto singli a Chińczycy z Tajwanu dla odmiany – święto bliźniaków. Ale wróćmy jednak do sedna sprawy. Wiemy już, że jest święto. Wiemy nawet co świętujemy. Kojarzymy, że po 123 latach Polska odzyskała niepodległość. I co więcej? Nic więcej. Nasza wiedza o tym co nastąpiło później jest na ogół niewielka. Mamy przed oczami trochę wyidealizowany obraz państwa podnoszącego się po latach zniewolenia. I tyle. O tych mniej przyjemnych sprawach nie pamiętamy lub nie chcemy pamiętać. Ale może to i dobrze. Kłótnie i spory mamy na co dzień. W takim dniu powinniśmy raczej pamiętać o tym, że 90 lat temu Polacy niezależnie od poglądów politycznych, wyznawanej wiary i pochodzenia potrafili się zjednoczyć i pomimo wielu trudności razem coś zbudować. I udało im się to. I o tym trzeba przede wszystkim przypominać. Jeśli jednak ktoś nie jest zainteresowany świętowaniem oficjalnym i chciałby po prostu odpocząć ( inaczej – będzie świętował kolejny dzień wolny od pracy i nauki), to szczęśliwym zbiegiem okoliczności będzie miał na to aż 4 albo nawet więcej dni. Wspomniane święto wypada bowiem we wtorek. A dzięki decyzji rektora, wolny jest także poprzedzający go poniedziałek. Zatem - odpoczywajmy.
Źródło informacji: Informacja własna
Autor: Marcin Sujak dnia: 30.10.2008 [18:00]
komentarze (3)
Strona: 1/1
1 Dodaj nowy komentarzJesteś niezalogowany. Zaloguj się, jeśli nie chcesz aby komentarz był anonimowy.Dodawanie komentarzy: |
|