Piątek, 3 września 2010 Antoniego Bartka Izabeli Jana Szymona Zenona
Szukaj w Internecie
Szukaj w Polibuda.info
Polibuda.info » Sport i turystyka » Chatki studenckie » Koliba   


Uwaga! Obecnie chatka znajduje się w remoncie i nie można z niej korzystać!


Studencka Koliba jest schroniskiem Politechniki Warszawskiej. Takich miejsc, jak to, jest naprawdę niewiele. Mała drewniana chatka stoi przycupnięta na skraju lasu, obok niej znajduje się polanka idealna na rozbicie namiotu, bądź wylegiwanie się na trawie. Z tarasu rozciąga się wspaniały widok na Bieszczady.

Koliba położona jest na Przysłupie Caryńskim (777 m n.p.m.), między Połoniną Caryńską, a Magurą Stuposiańską. Można do niej dojść od strony Ustrzyk Górnych, przez Połoninę Caryńską. Trasa jest dość ciężka, jednak wylany pot rekompensują niesamowite widoki – zwłaszcza na Tarnicę i Rawki. Bardziej leniwi mogą wybrać prostszą trasę ze wsi Bereżki – do Koliby prowadzi niezbyt długa, łatwa trasa przez las lub przespacerować się piaskową drogą od strony Nasicznego.

Schronisko jest świetnym punktem wylotowym na szlaki – można stamtąd opracować kilka tras – na Połoniny, Bukowe Berdo, Halicz i Tarnicę, Dwernik Kamień, Magurę Stuposiańską.

Magia tego schroniska tkwi w odwiedzających je turystach i młodych gospodarzach – Karolinie i Tomku. Karola i Tomek tworzą w chatce prawdziwie rodzinny, ciepły klimat, który jest świetnym tłem do zawierania przyjaźni na całe życie. Wspólne posiłki (w schronisku można zjeść bigos, grochówkę, jajecznicę, pyszne pierogi na masełku…) przy długim drewnianym stole zdają się nigdy nie kończyć. Chodzą słuchy, że ten stół trzyma turystów za kostki i nie chce puścić na szlak. Wieczorne pogawędki przy ognisku, śpiewanie przy dźwiękach gitary i harmonii, a nawet długie kolejki do łazienki sprawiają, że Koliba jest miejscem niezwykle ciepłym i niepowtarzalnym.

Schronisko jest dwupiętrowe – na parterze znajduje się wspólna sala z kominkiem i wspomnianym już stołem, która jest miejscem wieczornych imprez, obszerna podłoga dla kilkunastu osób staje się później łóżkiem, a mniej wymagający potrafią tam spać na stole, pod stołem, nawet na schodach. Pokój obwieszony jest ususzonymi bukietami kwiatów, zdjęciami Bieszczad, a na samym jego środku stoi drewniany, rzeźbiony słup – opiekuńczy duch tego miejsca. Na pierwszym piętrze znajduje się 9 dwuosobowych prycz ( z łatwością pomieszczą nawet 3 i 4 osoby), góra przeznaczona jest dla gospodarzy.
Zobacz także

W okolicach chatki znajduje się wiata, gdzie można zjeść, pospać na sianie, wysuszyć przy piecu przemoczone ubrania, drewniane toalety i pole namiotowe z miejscem na ognisko.

Trudno opisać, jaka atmosfera panuje w Kolibie. Tam trzeba być, oddychać tym powietrzem, posłuchać opowieści Tomka i Karoliny, podrapać za uchem owczarka o wdzięcznym imieniu Spiryt, zaprzyjaźnić się i zakochać na zawsze.

Za chwilę Koliba ma być rozbudowywana – docelowo mają tam być dwa piętra, więcej pryszniców, schronisko ma mieścić więcej turystów. Plany wyglądają pięknie – jeśli Koliba przy nowym wyglądzie zachowa dotychczasowy klimat, niczego więcej nie będzie nam trzeba! Może tylko więcej dni wolnych w roku akademickim ...