| ||
|
| Polibuda.info » Kultura » Felietony
Polska ma od dawna pewną tradycję powstań narodowych. Niektórzy nie chlubią się nią, ponieważ prawie wszystkie zbrojne wystąpienia przeciwko okupantowi zakończyły się klęską. Przyjęło się jednak raczej doceniać bohaterstwo walczących, można wręcz deklamować za Elizą Orzeszkową „Gloria victis”. Mnie to nie dziwi – nawet jeśli popełniano błędy, to powstania wybuchały nie z powodu prywaty, egoizmu i warcholstwa, tak uciążliwych w naszym narodzie po dziś dzień, ale w imię szlachetnej ogólnonarodowej idei. Trudno też przewidzieć, co by się działo, gdyby tych walk nie organizowano – konsekwencje bierności, zwłaszcza te dalekosiężne, mogłyby być równie niebezpieczne. Ciekawe czy na przykład Warszawa stałaby się wielką ruiną.
brak komentarzy
dnia: 06.08.2010 [12:45]
Wśród muzyki klasycznej największą popularnością cieszy się muzyka prosta i chwytliwa. Każdy przecież zna „Nad pięknym modrym Dunajem” Straussa albo „Eine kleine Nachtmusik” Mozarta. Najbardziej cenione przez przeciętnego odbiorcę są jednak nie tylko utwory wesołe, ale też bardziej melancholijne jak np. „Aria na strunę g” Bacha lub „Sonata księżycowa” Beethovena. Kiedy jednak te wszystkie utwory powstały? Najpóźniej w XIX wieku. A co z XX wiekiem?
Brak oceny
1 komentarz
dnia: 15.07.2010 [13:30]
Przecież nikt nie narzuca nam własnego zdania. Żyjemy w wolnym, demokratycznym kraju. Możemy mieć różne gusta, poglądy, raczej nikt nie boi się wyrażać swojego zdania, zwłaszcza w Internecie, gdzie możemy zwykle pozostać anonimowi. Nie chodzi jednak o wolność słowa ani presję społeczną, ale o okoliczności. Oglądając ten sam film w odmiennych okolicznościach, możemy bardzo różnie go oceniać.
Możecie mnie nazywać cynikiem, debilem i prostakiem. W sumie pewnie po przeczytaniu tych, hm, wypocin, tylko utwierdzicie się w przekonaniu, że jednak się nie mylicie.
Potęga wyobraźni ukazana językiem filmu
Czy po wyjściu z kinowego pokazu filmu określonego przez producenta mianem odkrywczego, zastanawiacie się czy mowa na pewno o tym, co dane Wam było przed chwilą zobaczyć? Ja niestety coraz częściej po seansie odnoszę wrażenie, że „gdzieś to już widziałam”.
Minęła niedawno żałoba narodowa. Choć żałobę narodową ogłaszano już kilka razy w Polsce, ta była szczególna. Zginęli bowiem ludzie pełniący ważne urzędy w państwie, w tym też najważniejszy urząd prezydenta Rzeczpospolitej Polski. Zmarli, w przeciwieństwie do ofiar innych tragedii, byli w większości nam znani z mediów, mniej lub bardziej lubiani. Nic więc dziwnego w tym, że temat katastrofy lotniczej stał się głównym tematem zarówno środków masowego przekazu, jak i portalów społecznościowych.
Felieton ten ma w swoim założeniu dawać Wam szansę zapoznania się z twórczością zespołów, o których cicho w liczących się w Polsce mediach. Nie koncertują one w najważniejszych klubach, rzadko (jeśli w ogóle) goszczą na listach przebojów i stosunkowo niewiele osób wie o ich istnieniu. Mam nadzieję, że moje teksty sprowokują Was do zainteresowania się opisywanymi zespołami, gdyż – moim zdaniem – naprawdę warto. Dzisiejszy odcinek to niejako wersja rozszerzona - płyty wydane przez gwiazdę dzisiejszego felietonu nie mogą bowiem być traktowane oddzielnie.
Zastanawiam się jak często słyszę od siebie i od swoich znajomych, narzekania, że poszlibyśmy do teatru, na jakąś wystawę a może do galerii? Czas zrobić coś ze sobą, jakoś się ukulturalnić!
1 komentarz
dnia: 08.04.2010 [22:45]
"…Czyny nasze czyż zdołają ogarnąć, i to ogarnąć aż do dna
Te wszystkie głębokie prawdy, nad którymi myśleć nam wypada?" Święta Wielkanocne za granicą
Różnie się je nazywa, są także inaczej obchodzone, ale w każdym miejscu na Ziemi zmuszają do refleksji, zwolnienia kroku. Jest to czas radosny spędzany w rodzinnym gronie. Podpatrzmy jak świętowana jest Wielkanoc na świecie. |
|